- Co? Justin? - powiedziałam prawie szeptem, a w oczach miałam łzy.
- Tak, Julia. Przepraszam Cię, ale... jestem zazdrosny, nie mogę na to patrzeć. Jak się z Emilem dobrze dogadujecie.
- I z tego powodu ze mną zrywasz? Bo spędzam czas z przyjacielem, którego nie widziałam 3 lata? Po tym ile razem przeszliśmy? - usiadłam na jednej z ławek.
- Julia, co było, jak wszedłem do pokoju? Przytulaliście się. Nie jest mi łatwo. Jeszcze dzisiaj przeniosę się do hotelu, a jutro wracam do USA. Może jeszcze się zobaczymy. Kocham Cię - pocałował mnie i odszedł.
Momentalnie po policzkach spłynęły mi łzy. Siedziałam na ławce, płacząc. Nie wiem ile minęło minut, czy może nawet godzin. Kiedy spojrzałam na zegarek było koło 23. Czyli dobre kilka godzin siedziałam na ławce zalewając się łzami. Postanowiłam wrócić do domu Zuzi. Na moim wyświetlaczu było 10 nieodebranych i 4 smsy. Od Zuzi i Emila. Nic od Justina. Weszłam do domu, gdzie od razu przywitał mnie Emil.
- Dzięki Bogu, Jula. Gdzie byłaś? - chciał się przytulić, ale ja go odepchnęłam - Co jest?
Poszłam do pokoju. Nie było rzeczy Justina. Tylko na biurku leżała kartka "Jakbym nigdy nie istniał. ". Rozpłakałam się jeszcze bardziej, kiedy to przeczytałam. Położyłam się. Usłyszałam pukanie. Byłam pewna, że to Emil, ale pomyliłam się. Była to Zuzia.
- Julia, opowiesz mi?
- On... on ze mną zerwał.
- Wiem, skarbie, wiem. - powiedziała moja przyjaciółka i mnie przytuliła. - Kotku, jutro jest rozpoczęcie. Idziesz?
- Jasne, że idę. Czemu pomyślałaś, że nie idę?
- To trochę głupie, ale... nie ważne.
- Powiedz mi.
- Pomyślałam, że będziesz chciała wrócić do Atlanty i naprawić to.
- Zuzka, ja nie wiem... Może?
- Nie, Julia, nie rób tego. Powinnaś o nim zapomnieć.
- Nigdy o nim nie zapomnę - powiedziałam. - Idę spać. Nie chcę o tym myśleć. Dobranoc - dodałam i dałam buziaka mojej przyjaciółce.
Poszłam do łazienki, a potem wróciłam do pokoju, gdzie położyłam się w łóżku. Nie mogłam zasnąć. A kiedy mi się udało, miałam koszmary. Nie chciałam być sama. Wyszłam z łóżka, potem z pokoju i udałam się do sypialni Emila. Nie wiedziałam z jakim zamiarem tam idę.
- Emil, śpisz? - spytałam, kiedy cicho weszłam do jego pokoju.
- Nie. Co tu robisz?
- Głupio mi, ale... mogę tu zostać na noc? Nie chcę spać sama.
- Jasne, kładź się. - powiedział, po czym posunął się. jego łóżko było jednoosobowe, chociaż nie przeszkadzało mi to. Przynajmniej mogłam się do kogoś przytulić.
Emil objął mnie. Czułam się bezpiecznie.
- Dziękuję Ci. - wyszeptałam, odwracając się przodem do niego.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się do mnie. W tym momencie poczułam coś dziwnego. Nie wiem dlaczego, ale pocałowałam Emila. On przez chwilę nic nie robił, ale po chwili odwzajemnił pocałunek. Robił się coraz bardziej namiętny. W pewnym momencie Emil włożył mi rękę pod bluzkę. Nie protestowałam. Po chwili pozbyliśmy się naszych nocnych ubrań. Emil wstał i podszedł do drzwi, żeby je zakluczyć. Zobaczyłam, że z szafki wyciągał prezerwatywy. Założył jedną i podszedł z powrotem do mnie. Nie wiedziałam, dlaczego to robiłam. Ale postanowiłam ponieść się chwili. Zrobiliśmy to. Zasnęłam od razu wtulona w Emila. Nie miałam już koszmarów. Obudziłam się rano całkiem nago. Emil nie spał.
- Cześć - powiedział, leżąc koło mnie.
- Cześć - odpowiedziałam. Było mi bardzo niezręcznie. - Emil. To nie miało żadnego znaczenia. Chcę to od razu wyjaśnić.
- Dla mnie miało - odpowiedział chłopak.
- Co? - przeraziłam się, gdy to powiedział.
- Tak. Julia, to naprawdę się dla mnie liczyło.
- Emil ! - wydarłam się - jesteś z Dagą ! Kochasz ją !
- Przepraszam Cię za to, ale to było coś innego niż to z Dagmarą. - kiedy on to powiedział, oczy mi się zaszkliły.
Szybko się ubrałam w pidżamę i poszłam do siebie. Po drodze spotkałam Zuzę.
- Julia? Czemu wychodzisz z pokoju Emila? - zdziwiła się. Nic jej nie odpowiedziałam, tylko poszłam do siebie całkiem zamyślona. Za mną wbiegła Zuza, nie zamykając drzwi- Nie ! - wydarła się na cały głos - Nie zrobiłaś tego?! Przespałaś się z moim bratem?!
W tym momencie wszyscy zeszli się pod mój pokój i patrzyli na nas. Potem rodzice Zuzi spojrzeli na Emila. Wypchnęłam Zuzę z pokoju, po czym zakluczyłam drzwi. Przebrałam się w ubrania, nawet ne idąc pod prysznic. Weszła, na twittera. Pierwsze co zrobiłam, to weszłam na profil Justina. Jego ostatni wpis brzmiał tak: "Nawet po rozstaniu zdrada jest zdradą. Przepraszam". Nie wiedziałam, co zrobić. Nie wiedziałam jak to interpretować. Przespał się z kimś? Było pełno pytań, czy się rozstaliśmy. Postanowiłam to potwierdzić. Napisałam "@justinbieber i ja rozstaliśmy się. Zdrada jest zdradą nawet po rozstaniu.". Jako następny wpis dodałam "Nie chciałam tego zrobić. Emil". Za chwilę przeczytałam w wiadomościach prywatnych wiadomość od Justina. Napisał "Obydwoje sobie radzimy, prawda? Ty masz Emila, ja mam Angie. jesteśmy kwita.". Kiedy przeczytałam tą wiadomość rozkleiłam się. Postanowiłam jednak mu odpisać. "Każdy ma jakieś sposoby. Widać dla nas najlepszy jest seks.". Nie chciałam tak żyć. W jednym momencie moje życie straciło sens. Wiem, że ja też zdradziłam, ale on to zrobiło kolejny raz. Bolało. Wyciągnęłam z szafki żyletkę. Niewiele myśląc i nie wyłączając twittera napisałam kilka słów na kartce. "Przepraszam was, ale kocham Justina. Nie chcę tak żyć. Noc z Emilem nie miała żadnego znaczenia. Justin jest dla mnie najważniejszy. Zuzia, kocham cię bardzo, bardzo." Otwarłam drzwi i spojrzałam, czy ktoś tam stoi. Nie było nikogo. Więc już nie zakluczając drzwi przejechałam sobie żyletką po żyłach. Potem znowu. I jeszcze raz. Czułam, że odlatuję.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spoko, to jeszcze nie koniec:D
6,500 wyświetleń i jakoś powyżej 100 komentarzy ! Jestem dumna z was, skarby <3
Odwiedziło mnie:
poniedziałek, 26 września 2011
sobota, 24 września 2011
Rozdział 21
Dzisiaj do opowiadania dochodzą 2 nowe osoby:

Emil - 17-letni brat Zuzi. Od małego przyjaźnił się z Julią. Od 14 roku życia mieszkał z ciotką w Brazylii. Wrócił do Polski po 3 latach. W Brazylii poznał Dagmarę. bardzo kocha Julię i traktuje ją jak młodszą siostrę.

Dagmara - Ma 19 lat i urodziła się w Polsce. Jednak od dziecka mieszkała z rodzicami w Brazylii. Kiedy poznała Emila postanowiła przeprowadzić się z powrotem do Polski i tam zacząć żyć wspólnie ze swoim chłopakiem, którego bardzo kocha. Jest bardzo uzdolniona. Chodziła do szkoły muzycznej, gra na pianinie, gitarze i śpiewa. Jednak jej pasją jest modeling.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zaraz po wylądowaniu poleciały mi łzy. Zawsze mówiłam, że to zapyziała dziura, ale teraz, kiedy tu wracam po tylu przeżyciach czuję, że to jest mój kraj. I że to tutaj spędziłam większość mojego życia. Mimo, że najwięcej przeżyłam w Stanach, to właśnie tutaj się urodziłam. I nie mogłam o tym zapomnieć.
- Skarbie, wszystko OK? - powiedział Justin, kładąc mi rękę na ramieniu, kiedy wyszliśmy z lotniska.
- Tak, po prostu się wzruszyłam - uśmiechnęłam się do mojego chłopaka.
Michał pojechał do siebie do domu, a nasza trójka do Zuzi. Nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę rodzinę Zuzi. Tęskniłam najbardziej za jej bratem. Kiedy byliśmy mali spędzaliśmy razem całe dnie, a kiedy podrośliśmy i mieliśmy ja 7, a on 9 lat byliśmy parą. Kocham go nadal, ale jest to miłość jak do brata. Nie wiedziałam, czy ostrzec przed tym Justina, czy też nie.
- Justin... - powiedziałam, kiedy siedzieliśmy w taksówce.
- Tak, skarbie? - uśmiechnął się mój chłopak
- Bo, musisz wiedzieć, że ja kocham brata Zuzi... - powiedziałam bardzo poważnie.
- Co, kurwa ?! - Justin wzburzył się, a Zuzia pękała ze śmiechu, bo wiedziała, że jej brat to też mój brat.
- Ale nie tak, jak Ciebie, skarbie. On jest dla mnie jak brat, bawiliśmy się razem od małego. I jakieś 2 lata temu nasze kontakty się zmieniły. On zaczął pić i palić, więc mama zabroniła mi się z nim zadawać. Zuzi rodzice wysłali go na kilka lat do Brazylii, do cioci. W tym roku wrócił. Ale teraz wszystko będzie tak jak kiedyś. - uśmiechnęłam się, ale widząc minę Justina dodałam - Kotku, nie bądź zazdrosny. Kilka dni temu Emil mi napisał maila. Napisał, że ma dziewczynę od 2 lat i bardzo ją kocha. Chce jej się oświadczyć ! Justin, naprawdę mi zależy, żebyście się zaprzyjaźnili.
- Chce się oświadczyć?! Dagmara jest od niego starsza o 2 lata. Ona ma 19.
- Tak, ale Zuza, nie mów, że wiesz. Daga nic nie wie, i ty też nie powinnaś.
- No, luz. Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że poznali się w Brazylii. Myślę, że polubicie tą dziewczynę.
Podjechaliśmy pod dom Zuzi. Kiedy tylko wysiedliśmy z taksówki z domu wyszła mama Zuzi. Weszliśmy wszyscy do domu. Zuzia przywitała się z rodzicami, po czym zawołała brata. Przywitałam się z panią Krysią i panem Pawłem i przedstawiłam im Justina. W tym momencie do pokoju wszedł Emil ze swoją dziewczyną.
- Emil ! - krzyknęłam na całe gardło i rzuciłam się na przyjaciela.
- Cześć, malutka ! - powiedział Emil przytulając mnie. Szybko się ogarnęłam widząc minę Dagmary.
- Cześć, jestem Julia - wyciągnęłam rękę do dziewczyny, a ona niechętnie mi ją podała, wymruczając pod nosem swoje imię.
- Jestem Justin - powiedział mój chłopak podając rękę Emilowi.
- To ten słynny Bieber, o którym Julia napisała mi w mailu. Prawie referat wyszedł - zaśmiał się brat mojej przyjaciółki, a ja się zaczerwieniłam.
- Hej, to ty ! - powiedziała Daga - Byłam na twoim koncercie w Brazylii z siostrą.
- Mam nadzieję, że się podobało - uśmiechnął się Justin.
- Dobra, dzieci, idźcie się rozpakować, potem po jakieś przybory do szkoły i jutro na rozpoczęcie. Julio, chcecie ze swoim chłopakiem jeden pokój, czy dwa?
- Jeden wystarczy, nie chcemy zajmować miejsca - powiedział Justin z uśmiechem na twarzy
- ja już wiem, o czym wy myślicie, ale zgoda.
Poszliśmy się rozpakować. ja skończyłam szybciej, więc poszłam pooglądać TV do salonu. Zastałam tam Emila.
- Gdzie Daga? - spytałam siadając koło niego.
- Poszła do domu. Musi się przygotować, bo ma jakiś casting, czy coś.
- Emil, dlaczego właściwie byłeś w Rio de Janeiro? Bo wszyscy mówili, że to dlatego, że paliłeś i wgl, ale ja wiem, że to nie prawda. Z takich powodów się nie wyjeżdża na drugi koniec świata.
- Miałem 14 lat, a zrobiłem coś złego, bardzo złego.
- Co takiego? Emil, wiesz, że mi możesz powiedzieć.
- Pamiętasz Kornelię? - spytał.
- Jasne, że pamiętam. Twoja pierwsza dziewczyna. Była w Twoim wieku. Szalałeś za nią.
- Ona ze mną zerwała.
- Serio? Myślałam, że się rozstaliście, kiedy wyjechałeś.
- Nie. Ja... ja ją skrzywdziłem, kiedy chciała się rozstać.
- Co? Jak? Emil? Mówisz o tym, o czym myślę?
- Jeżeli myślisz o gwałcie, to masz rację.
Schowałam twarz w dłonie. Nie chciałam tego wiedzieć. Chłopak, którego bardzo ceniłam, zrobił coś takiego.
- Powiedziałem o tym Zuzi. Wymyśliliśmy, że pojadę na kilka lat do Brazylii. Ale nie mogliśmy tego po prostu zaproponować. Powiedzieliśmy tacie. To on namówił mamę na ten wyjazd. matka nic nie wie. Ale Kornelia nie złożyła skargi na policję. Ale ja cały czas mam w głowie ten obraz. Jej twarz, kiedy błagała, żebym tego nie robił.
- Zuza o tym wiedziała?
- Tak - wyszeptał, kiedy spojrzałam na niego. Poleciała mu łza.
Wstałam bez słowa i poszłam do pokoju Zuzi.
- Musimy pogadać - powiedziałam,a wchodząc do pokoju zakluczyłam drzwi.
- jak mogłaś mi nie powiedzieć?
- czego? - spytała zaskoczona przyjaciółka.
- O Emilu...
- Wiesz?
- Tak, właśnie mi powiedział - powiedziałam, zalewając się łzami.
- Julia, nie płacz. Wszystko jest dobrze, nie złapali go przecież.
- Ale nie o to chodzi! - krzyknęłam - Chodzi o zasady! Jak on mógł to zrobić? Zawsze miałam go za przyjaciela, o którym wiem wszystko. tymczasem okazuje się, że obydwoje mnie okłamywaliście.
- Julia, uspokój się.
Nic nie powiedziałam i wybiegłam z pokoju Zuzi, po czym pobiegłam z powrotem do Emila.
- Julia... - powiedział, kiedy usiadłam koło niego. Przytulił mnie.
- Co?
- Dlaczego płaczesz?
- Bo nie wierzę, że to zrobiłeś. jesteś moim przyjacielem. Nigdy się od ciebie nie odsunę, ale zawsze kiedy będziesz mnie przytulał, będę czuła ten strach.
- Jula, wiesz, że nic ci nie zrobię. Zrobiłem to raz i bardzo żałuję. Chciałbym cofnąć czas, ale nie mogę. Muszę żyć dalej. Jeżeli chcesz, zgłoszę się na policję. Powiem wszytko.
- nie ! - krzyknęłam. - Nie chcę Cię stracić. Znowu... - powiedziałam wtulając się w niego jeszcze mocniej.
- Julia... - powiedział Justin wchodząc do pokoju. W tym momencie z Emilem się od siebie odkleiliśmy. - możemy się przejść? Chcę pogadać.
Założyłam buty i wyszłam z domu, a za mną Justin. Chciałam go chwycić za rękę, ale wziął ją. Jakby specjalnie.
- Co się dzieje?- spytałam.
- Julia, powinniśmy się rozstać...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest ! Ja osobiście bardzo lubię ten rozdział, ale nie wiem, czy wam się spodobał :)
Pewnie zauważyliście, że dodałam ankietę dotyczącą końca opowiadania. Ale spokojnie, napiszę jeszcze kilka rozdziałów. Potem zakończę, bo nie mam już czasu;( Widzę, że pod poprzednim rozdziałem nie ma komentarzy. Wiem, że to moja wina, bo nic nie pisałam, ale to wasze komentarze motywują mnie to dalszego pisania. Dlatego, proszę was o komentarze, bo to mi pomaga w pisaniu ;)
-

Emil - 17-letni brat Zuzi. Od małego przyjaźnił się z Julią. Od 14 roku życia mieszkał z ciotką w Brazylii. Wrócił do Polski po 3 latach. W Brazylii poznał Dagmarę. bardzo kocha Julię i traktuje ją jak młodszą siostrę.
Dagmara - Ma 19 lat i urodziła się w Polsce. Jednak od dziecka mieszkała z rodzicami w Brazylii. Kiedy poznała Emila postanowiła przeprowadzić się z powrotem do Polski i tam zacząć żyć wspólnie ze swoim chłopakiem, którego bardzo kocha. Jest bardzo uzdolniona. Chodziła do szkoły muzycznej, gra na pianinie, gitarze i śpiewa. Jednak jej pasją jest modeling.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zaraz po wylądowaniu poleciały mi łzy. Zawsze mówiłam, że to zapyziała dziura, ale teraz, kiedy tu wracam po tylu przeżyciach czuję, że to jest mój kraj. I że to tutaj spędziłam większość mojego życia. Mimo, że najwięcej przeżyłam w Stanach, to właśnie tutaj się urodziłam. I nie mogłam o tym zapomnieć.
- Skarbie, wszystko OK? - powiedział Justin, kładąc mi rękę na ramieniu, kiedy wyszliśmy z lotniska.
- Tak, po prostu się wzruszyłam - uśmiechnęłam się do mojego chłopaka.
Michał pojechał do siebie do domu, a nasza trójka do Zuzi. Nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę rodzinę Zuzi. Tęskniłam najbardziej za jej bratem. Kiedy byliśmy mali spędzaliśmy razem całe dnie, a kiedy podrośliśmy i mieliśmy ja 7, a on 9 lat byliśmy parą. Kocham go nadal, ale jest to miłość jak do brata. Nie wiedziałam, czy ostrzec przed tym Justina, czy też nie.
- Justin... - powiedziałam, kiedy siedzieliśmy w taksówce.
- Tak, skarbie? - uśmiechnął się mój chłopak
- Bo, musisz wiedzieć, że ja kocham brata Zuzi... - powiedziałam bardzo poważnie.
- Co, kurwa ?! - Justin wzburzył się, a Zuzia pękała ze śmiechu, bo wiedziała, że jej brat to też mój brat.
- Ale nie tak, jak Ciebie, skarbie. On jest dla mnie jak brat, bawiliśmy się razem od małego. I jakieś 2 lata temu nasze kontakty się zmieniły. On zaczął pić i palić, więc mama zabroniła mi się z nim zadawać. Zuzi rodzice wysłali go na kilka lat do Brazylii, do cioci. W tym roku wrócił. Ale teraz wszystko będzie tak jak kiedyś. - uśmiechnęłam się, ale widząc minę Justina dodałam - Kotku, nie bądź zazdrosny. Kilka dni temu Emil mi napisał maila. Napisał, że ma dziewczynę od 2 lat i bardzo ją kocha. Chce jej się oświadczyć ! Justin, naprawdę mi zależy, żebyście się zaprzyjaźnili.
- Chce się oświadczyć?! Dagmara jest od niego starsza o 2 lata. Ona ma 19.
- Tak, ale Zuza, nie mów, że wiesz. Daga nic nie wie, i ty też nie powinnaś.
- No, luz. Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że poznali się w Brazylii. Myślę, że polubicie tą dziewczynę.
Podjechaliśmy pod dom Zuzi. Kiedy tylko wysiedliśmy z taksówki z domu wyszła mama Zuzi. Weszliśmy wszyscy do domu. Zuzia przywitała się z rodzicami, po czym zawołała brata. Przywitałam się z panią Krysią i panem Pawłem i przedstawiłam im Justina. W tym momencie do pokoju wszedł Emil ze swoją dziewczyną.
- Emil ! - krzyknęłam na całe gardło i rzuciłam się na przyjaciela.
- Cześć, malutka ! - powiedział Emil przytulając mnie. Szybko się ogarnęłam widząc minę Dagmary.
- Cześć, jestem Julia - wyciągnęłam rękę do dziewczyny, a ona niechętnie mi ją podała, wymruczając pod nosem swoje imię.
- Jestem Justin - powiedział mój chłopak podając rękę Emilowi.
- To ten słynny Bieber, o którym Julia napisała mi w mailu. Prawie referat wyszedł - zaśmiał się brat mojej przyjaciółki, a ja się zaczerwieniłam.
- Hej, to ty ! - powiedziała Daga - Byłam na twoim koncercie w Brazylii z siostrą.
- Mam nadzieję, że się podobało - uśmiechnął się Justin.
- Dobra, dzieci, idźcie się rozpakować, potem po jakieś przybory do szkoły i jutro na rozpoczęcie. Julio, chcecie ze swoim chłopakiem jeden pokój, czy dwa?
- Jeden wystarczy, nie chcemy zajmować miejsca - powiedział Justin z uśmiechem na twarzy
- ja już wiem, o czym wy myślicie, ale zgoda.
Poszliśmy się rozpakować. ja skończyłam szybciej, więc poszłam pooglądać TV do salonu. Zastałam tam Emila.
- Gdzie Daga? - spytałam siadając koło niego.
- Poszła do domu. Musi się przygotować, bo ma jakiś casting, czy coś.
- Emil, dlaczego właściwie byłeś w Rio de Janeiro? Bo wszyscy mówili, że to dlatego, że paliłeś i wgl, ale ja wiem, że to nie prawda. Z takich powodów się nie wyjeżdża na drugi koniec świata.
- Miałem 14 lat, a zrobiłem coś złego, bardzo złego.
- Co takiego? Emil, wiesz, że mi możesz powiedzieć.
- Pamiętasz Kornelię? - spytał.
- Jasne, że pamiętam. Twoja pierwsza dziewczyna. Była w Twoim wieku. Szalałeś za nią.
- Ona ze mną zerwała.
- Serio? Myślałam, że się rozstaliście, kiedy wyjechałeś.
- Nie. Ja... ja ją skrzywdziłem, kiedy chciała się rozstać.
- Co? Jak? Emil? Mówisz o tym, o czym myślę?
- Jeżeli myślisz o gwałcie, to masz rację.
Schowałam twarz w dłonie. Nie chciałam tego wiedzieć. Chłopak, którego bardzo ceniłam, zrobił coś takiego.
- Powiedziałem o tym Zuzi. Wymyśliliśmy, że pojadę na kilka lat do Brazylii. Ale nie mogliśmy tego po prostu zaproponować. Powiedzieliśmy tacie. To on namówił mamę na ten wyjazd. matka nic nie wie. Ale Kornelia nie złożyła skargi na policję. Ale ja cały czas mam w głowie ten obraz. Jej twarz, kiedy błagała, żebym tego nie robił.
- Zuza o tym wiedziała?
- Tak - wyszeptał, kiedy spojrzałam na niego. Poleciała mu łza.
Wstałam bez słowa i poszłam do pokoju Zuzi.
- Musimy pogadać - powiedziałam,a wchodząc do pokoju zakluczyłam drzwi.
- jak mogłaś mi nie powiedzieć?
- czego? - spytała zaskoczona przyjaciółka.
- O Emilu...
- Wiesz?
- Tak, właśnie mi powiedział - powiedziałam, zalewając się łzami.
- Julia, nie płacz. Wszystko jest dobrze, nie złapali go przecież.
- Ale nie o to chodzi! - krzyknęłam - Chodzi o zasady! Jak on mógł to zrobić? Zawsze miałam go za przyjaciela, o którym wiem wszystko. tymczasem okazuje się, że obydwoje mnie okłamywaliście.
- Julia, uspokój się.
Nic nie powiedziałam i wybiegłam z pokoju Zuzi, po czym pobiegłam z powrotem do Emila.
- Julia... - powiedział, kiedy usiadłam koło niego. Przytulił mnie.
- Co?
- Dlaczego płaczesz?
- Bo nie wierzę, że to zrobiłeś. jesteś moim przyjacielem. Nigdy się od ciebie nie odsunę, ale zawsze kiedy będziesz mnie przytulał, będę czuła ten strach.
- Jula, wiesz, że nic ci nie zrobię. Zrobiłem to raz i bardzo żałuję. Chciałbym cofnąć czas, ale nie mogę. Muszę żyć dalej. Jeżeli chcesz, zgłoszę się na policję. Powiem wszytko.
- nie ! - krzyknęłam. - Nie chcę Cię stracić. Znowu... - powiedziałam wtulając się w niego jeszcze mocniej.
- Julia... - powiedział Justin wchodząc do pokoju. W tym momencie z Emilem się od siebie odkleiliśmy. - możemy się przejść? Chcę pogadać.
Założyłam buty i wyszłam z domu, a za mną Justin. Chciałam go chwycić za rękę, ale wziął ją. Jakby specjalnie.
- Co się dzieje?- spytałam.
- Julia, powinniśmy się rozstać...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest ! Ja osobiście bardzo lubię ten rozdział, ale nie wiem, czy wam się spodobał :)
Pewnie zauważyliście, że dodałam ankietę dotyczącą końca opowiadania. Ale spokojnie, napiszę jeszcze kilka rozdziałów. Potem zakończę, bo nie mam już czasu;( Widzę, że pod poprzednim rozdziałem nie ma komentarzy. Wiem, że to moja wina, bo nic nie pisałam, ale to wasze komentarze motywują mnie to dalszego pisania. Dlatego, proszę was o komentarze, bo to mi pomaga w pisaniu ;)
-
niedziela, 18 września 2011
Rozdział 20
~~oczami Julii~~
Rano obudziłam się późno. Justin leżał i nie spał.
- Justin... twój kutas wbija mi się w udo. - powiedziałam prawie szeptem, co było spowodowane kacem.
- Sorry - powiedział i mnie pocałował.
- Ja nic nie pamiętam. Wiem, że paliłam te skręty z SGM, a potem urwał mi się film.
- Tańczyłaś na stole, zrobiłaś mi loda... co tam jeszcze? Pogodziłaś się z Seleną... to tyle.
- Że kurwa co zrobiłam?! - wydarłam się.
- tańczyłaś na stole?
- Nie, nie to...?
- Zrobiłaś mi loda?
- Nie, to też nie. - powiedziałam zdenerwowana, ale po chwili dodałam - fajnie było? ;>
- Zajebiście, kotuś. Pogodziłaś się z Seleną. Ona chciała usunąć dziecko, a ty powiedziałaś, że tak nie można, bo ono nie jest niczemu winne.
- Nawet zaliczając zgona mądrze gadałam. Dobra, idziemy pod prysznic, potem na śniadanie.
- Śniadanie? Jest 13:00.
- To na obiad, oj tam - powiedziałam wstając. Poszliśmy pod prysznic (oczywiście razem). Potem ubraliśmy się.
- Justin. Weź gdzieś Michała. Chcę pogadać z Zuzką. Pewnie się z nim przespała. - powiedziałam, kiedy wychodziliśmy na śniadanie.
W kuchni siedzieli Zuza i Michał i kończyli jeść tosty.
- Cześć. - powiedziałam i przywitałam się z przyjaciółką buziakiem w policzek.
- Kotuś, ja muszę iść do siebie, zaraz wrócę. Michał idziesz ze mną?
- Nie wiem... nie chce mi się - jak to Michał
- Chodź, nie gadaj - powiedział Justin ciągnąc za sobą Michała i w międzyczasie uśmiechając się do mnie.
Kiedy tylko wyszli, Zuzia się odezwała.
- Jula... Zrobiliśmy to.
- Cieszę się. - powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę.
- A ja właśnie nie wiem, czy się cieszyć.
- Dlaczego? - spytałam siadając koło niej z moimi tostami.
- Bo... nie wiem, sama, po prostu jest jakoś inaczej. Głupio mi.
- Z czasem to przejdzie, zobaczysz.
- Dziękuję, jesteś kochana. Ja jutro wracam do Polski. - powiedziała Zuza, a jej mina momentalnie zrzędła.
- Wiem. Chciałabym wrócić z tobą. Chciałabym iść normalnie do szkoły. Normalnie z Gośką się pokłócić.
- Seeerio? To wy nie jesteście najlepszymi przyjaciółkami? Ona wszystkim tak rozpowiada. - Zuzia mówiła to z bardzo poważną miną, po czym wybuchnęła śmiechem, a ja razem z nią. - kiedy wracają twoi rodzice?
- Mieli być koło 14. Czyli zaraz będą.
W tym momencie usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
- Hej, dzieci. - usłyszałyśmy głos mamy.
- Cześć, dzień dobry - odpowiedziałyśmy.
Rodzice weszli do kuchni.
- Gdzie chłopcy? - spytała mama
- Poszli do Justina na chwilę.
- Wszystko w porządku? Nikt nie zginął? Nikt nie stracił dziewictwa? - spytał tata szukając czegoś w lodówce. na ostatnie pytanie roześmiałyśmy się cicho. - Nie odpowiadajcie.
- mamo, tato... Chciałabym wrócić do Polski.
- Co?! Na stałe?
- No chyba nie... Ale na jakiś czas?
- A co ze szkołą, karierą, Justinem?
- Do szkoły mogę na rok iść do mojej starej. Kariera... wzięłabym Scootera do Polski, ale on ma jeszcze Justina na głowie... Nie wiem.
W tym momencie do domu weszli Justin i Michał. Weszli do kuchni i zobaczyli nasze smętne miny.
- Co jest? - spytali równocześnie.
- Julia... - mama zaczęła mówić, ale nie pozwoliłam jej dokończyć.
- Chcę wrócić do Polski. Na jakiś rok.
- Co? Jadę z tobą!
- Po co? Przecież ty nawet nie znasz polskiego.
W tym momencie Justin zrobił coś, co mnie zaskoczyło i wzruszyło.
- Jesteś pewna? Od czasu, kiedy zaczęliśmy się spotykać ostro uczyłem się polskiego. I jak widać nauczyłem się - powiedział po polsku. oczywiście nie było to perfekcyjne, ale dało się zrozumieć. Tak się wzruszyłam, że poleciały mi łzy.
- To Justin załatwiony. A kariera? - spytała mama.
Spojrzałam znacząco na Justina.
- Weźmiemy Scootera ze sobą. I on coś poradzi. Możemy dawać koncerty w Polsce.
- A co z twoją szkołą? ja będę chodzić do mojej starej.
- Ja też mogę. Przecież umiem mówić po Polsku.
- W sumie, to rzeczywiście. Jutro wylatujemy.
- To idę do domu. Pakować się, powiedzieć mamie. - powiedział Justin.
- Justin! Jak skończysz, to przyjdź do mnie, wbijemy na jakiś chat i poinformujemy, że wylatujemy na rok.
- Jasne, kotuś. - podszedł i mnie pocałował, po czym wyszedł.
Poszłam do siebie do pokoju i zaczęłam się pakować. Zajęło mi to 3 godziny. Kiedy skończyłam weszłam na kompa. Na TT widziałam, że dużo gwiazd pisało, że fajna impreza. Zaskoczył mnie wpis Seleny. napisała: "@JuliaNowak @justinbieber Przepraszam. Nie chciałam spierdolić wam życia. Wycofuję się. Urodzę dziecko i wyjadę na jakiś czas.". Postanowiłam, że jej nie odpiszę. Widziałam, że belieberki umawiają się na tinychat zaraz. W tym momencie Justin wszedł do mojego pokoju.
- Zaraz beliebers wchodzą na TINY. Wbijamy?
- Jasne
- Cześć beliebers! - powiedział Justin, kiedy weszliśmy na chat.
- Omg, Justin, Julia, Omg - takie coś słyszeliśmy.
- Ok, dziewczyny, weszliśmy tylko, żeby was poinformować, że wyjeżdżamy na rok do Polski. Będziemy tam chodzić do szkoły. Wrócimy za rok. - powiedział Justin.
- Nie, nie róbcie nam tego. - krzyczały fanki.
- Przecież będziemy się widywać na TINY - wtrąciłam się.
- Możemy zadać kilka pytań?
- Jasne - odpowiedzieliśmy równocześnie.
- Czy Justin jest dobry w łóżku? - przeczytałam pytanie, na co obydwoje z Justinem wybuchnęliśmy śmiechem.
- Śmiesz wątpić? - zaśmiał się Justin.
- Justin, dlaczego przespałeś się z Seleną? - Justin przeczytał pytanie, a na jego twarzy pojawił się smutek. - Nie wiem. Julia powiedziała mi, że jest w ciąży, więc się przeraziłem.
- Czy Justin ma dużego? - przeczytałam i zaczęłam się śmiać.
- Chcesz zobaczyć? - powiedział Justin wstając i odpinając spodnie.
Usłyszeliśmy krzyki i piski.
- Żartowałem - powiedział Justin siadając.
- Justin, zdejmij koszulkę. - przeczytał mój chłopak. - To nie jest pytanie.
- To ja to trochę przerobię. Justin, czy możesz zdjęć koszulkę? Bo ja jestem za - zaśmiałam się.
Justin zdjął koszulkę a wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć.
- A ja go mogę dotknąć, a wy nie - zaśmiałam się przytulając sie do Justina.
Pogadaliśmy jeszcze trochę z fankami, po czym poszliśmy do parku. Czas mijał nam bardzo szybko. Wróciłam do siebie i poszłam spać. Rano pobudka o 6:00. O 7:00 podjechała po nas limuzyna z kenny'm i Scooterem w środku. Wsiedliśmy wszyscy i pojechaliśmy na lotnisko.
Poszliśmy na odprawę. oczywiście nie obyło się bez płaczu. Wsiedliśmy do samolotu i odlecieliśmy. Poszłam spać. Obudziłam się kilka godzin później i wyjrzałam przez okno.
- Polska - wyszeptałam.
-------------
Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Chyba powyżej miesiąca... Może nawet 2. Ale jakoś nie miałam czasu. Dzisiaj się wzięłam i zaczęłam pisać, chciałam, żeby był jak najdłuższy, ale mama i tata mi łażą i nie mogę się skupić <3
Wiem, że rozdział nie zbyt ciekawy, bo pisany na szybko.
Zaniedbałam was, ale i tak was kocham ! <3<3
- Kotuś, ja muszę iść do siebie, zaraz wrócę. Michał idziesz ze mną?
- Nie wiem... nie chce mi się - jak to Michał
- Chodź, nie gadaj - powiedział Justin ciągnąc za sobą Michała i w międzyczasie uśmiechając się do mnie.
Kiedy tylko wyszli, Zuzia się odezwała.
- Jula... Zrobiliśmy to.
- Cieszę się. - powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę.
- A ja właśnie nie wiem, czy się cieszyć.
- Dlaczego? - spytałam siadając koło niej z moimi tostami.
- Bo... nie wiem, sama, po prostu jest jakoś inaczej. Głupio mi.
- Z czasem to przejdzie, zobaczysz.
- Dziękuję, jesteś kochana. Ja jutro wracam do Polski. - powiedziała Zuza, a jej mina momentalnie zrzędła.
- Wiem. Chciałabym wrócić z tobą. Chciałabym iść normalnie do szkoły. Normalnie z Gośką się pokłócić.
- Seeerio? To wy nie jesteście najlepszymi przyjaciółkami? Ona wszystkim tak rozpowiada. - Zuzia mówiła to z bardzo poważną miną, po czym wybuchnęła śmiechem, a ja razem z nią. - kiedy wracają twoi rodzice?
- Mieli być koło 14. Czyli zaraz będą.
W tym momencie usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
- Hej, dzieci. - usłyszałyśmy głos mamy.
- Cześć, dzień dobry - odpowiedziałyśmy.
Rodzice weszli do kuchni.
- Gdzie chłopcy? - spytała mama
- Poszli do Justina na chwilę.
- Wszystko w porządku? Nikt nie zginął? Nikt nie stracił dziewictwa? - spytał tata szukając czegoś w lodówce. na ostatnie pytanie roześmiałyśmy się cicho. - Nie odpowiadajcie.
- mamo, tato... Chciałabym wrócić do Polski.
- Co?! Na stałe?
- No chyba nie... Ale na jakiś czas?
- A co ze szkołą, karierą, Justinem?
- Do szkoły mogę na rok iść do mojej starej. Kariera... wzięłabym Scootera do Polski, ale on ma jeszcze Justina na głowie... Nie wiem.
W tym momencie do domu weszli Justin i Michał. Weszli do kuchni i zobaczyli nasze smętne miny.
- Co jest? - spytali równocześnie.
- Julia... - mama zaczęła mówić, ale nie pozwoliłam jej dokończyć.
- Chcę wrócić do Polski. Na jakiś rok.
- Co? Jadę z tobą!
- Po co? Przecież ty nawet nie znasz polskiego.
W tym momencie Justin zrobił coś, co mnie zaskoczyło i wzruszyło.
- Jesteś pewna? Od czasu, kiedy zaczęliśmy się spotykać ostro uczyłem się polskiego. I jak widać nauczyłem się - powiedział po polsku. oczywiście nie było to perfekcyjne, ale dało się zrozumieć. Tak się wzruszyłam, że poleciały mi łzy.
- To Justin załatwiony. A kariera? - spytała mama.
Spojrzałam znacząco na Justina.
- Weźmiemy Scootera ze sobą. I on coś poradzi. Możemy dawać koncerty w Polsce.
- A co z twoją szkołą? ja będę chodzić do mojej starej.
- Ja też mogę. Przecież umiem mówić po Polsku.
- W sumie, to rzeczywiście. Jutro wylatujemy.
- To idę do domu. Pakować się, powiedzieć mamie. - powiedział Justin.
- Justin! Jak skończysz, to przyjdź do mnie, wbijemy na jakiś chat i poinformujemy, że wylatujemy na rok.
- Jasne, kotuś. - podszedł i mnie pocałował, po czym wyszedł.
Poszłam do siebie do pokoju i zaczęłam się pakować. Zajęło mi to 3 godziny. Kiedy skończyłam weszłam na kompa. Na TT widziałam, że dużo gwiazd pisało, że fajna impreza. Zaskoczył mnie wpis Seleny. napisała: "@JuliaNowak @justinbieber Przepraszam. Nie chciałam spierdolić wam życia. Wycofuję się. Urodzę dziecko i wyjadę na jakiś czas.". Postanowiłam, że jej nie odpiszę. Widziałam, że belieberki umawiają się na tinychat zaraz. W tym momencie Justin wszedł do mojego pokoju.
- Zaraz beliebers wchodzą na TINY. Wbijamy?
- Jasne
- Cześć beliebers! - powiedział Justin, kiedy weszliśmy na chat.
- Omg, Justin, Julia, Omg - takie coś słyszeliśmy.
- Ok, dziewczyny, weszliśmy tylko, żeby was poinformować, że wyjeżdżamy na rok do Polski. Będziemy tam chodzić do szkoły. Wrócimy za rok. - powiedział Justin.
- Nie, nie róbcie nam tego. - krzyczały fanki.
- Przecież będziemy się widywać na TINY - wtrąciłam się.
- Możemy zadać kilka pytań?
- Jasne - odpowiedzieliśmy równocześnie.
- Czy Justin jest dobry w łóżku? - przeczytałam pytanie, na co obydwoje z Justinem wybuchnęliśmy śmiechem.
- Śmiesz wątpić? - zaśmiał się Justin.
- Justin, dlaczego przespałeś się z Seleną? - Justin przeczytał pytanie, a na jego twarzy pojawił się smutek. - Nie wiem. Julia powiedziała mi, że jest w ciąży, więc się przeraziłem.
- Czy Justin ma dużego? - przeczytałam i zaczęłam się śmiać.
- Chcesz zobaczyć? - powiedział Justin wstając i odpinając spodnie.
Usłyszeliśmy krzyki i piski.
- Żartowałem - powiedział Justin siadając.
- Justin, zdejmij koszulkę. - przeczytał mój chłopak. - To nie jest pytanie.
- To ja to trochę przerobię. Justin, czy możesz zdjęć koszulkę? Bo ja jestem za - zaśmiałam się.
Justin zdjął koszulkę a wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć.
- A ja go mogę dotknąć, a wy nie - zaśmiałam się przytulając sie do Justina.
Pogadaliśmy jeszcze trochę z fankami, po czym poszliśmy do parku. Czas mijał nam bardzo szybko. Wróciłam do siebie i poszłam spać. Rano pobudka o 6:00. O 7:00 podjechała po nas limuzyna z kenny'm i Scooterem w środku. Wsiedliśmy wszyscy i pojechaliśmy na lotnisko.
Poszliśmy na odprawę. oczywiście nie obyło się bez płaczu. Wsiedliśmy do samolotu i odlecieliśmy. Poszłam spać. Obudziłam się kilka godzin później i wyjrzałam przez okno.
- Polska - wyszeptałam.
-------------
Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Chyba powyżej miesiąca... Może nawet 2. Ale jakoś nie miałam czasu. Dzisiaj się wzięłam i zaczęłam pisać, chciałam, żeby był jak najdłuższy, ale mama i tata mi łażą i nie mogę się skupić <3
Wiem, że rozdział nie zbyt ciekawy, bo pisany na szybko.
Zaniedbałam was, ale i tak was kocham ! <3<3
sobota, 30 lipca 2011
Rozdział 19
- Julia?! Co ty robisz z nią? - krzyknął Justin ciągnąc mnie za rękę.
- Puść mnie. Mam prawo robić co chcę i z kim chcę. - powiedziałam wyrywając się Justinowi.
- Przepraszam Justin. Nie chciałam was ranić. Już sobie idę. Jutro spróbuję się dowiedzieć, gdzie mogę usunąć to dziecko. - powiedziała Selena, odchodząc.
- Czekaj - powiedziałam - to dziecko nie jest niczemu winne, prawda Justin? Nie usuwaj go. Wiem, że będziesz tego żałowała. Strata nienarodzonego dziecka boli - powiedziałam, czując, że moje oczy zachodzą łzami.
- Dziękuję - powiedziała Selena i mnie przytuliła.
Patrzyłam z Justinem, jak odchodzi.
- Justin, chce się najebać. Idę do środka.
- Idę z tobą. - powiedział mój chłopak, przytulając się do mnie.
Weszliśmy do środka. Wzięłam piwo i poszłam do stolika, gdzie siedział skład Star Guard Muffin. Siedziałam między Bednarkiem a Bieberem.
- Nie sądziłem, że poznam dzisiaj tyle gwiazd. Chyba zrobię sobie z nimi zdjęcie - powiedział Kamil już z całkiem niezłą banią. Wyjął z kieszeni to, co wcześniej miał inny członek zespołu - skręty - chcecie?
Ja wzięłam, a Justin nie. Zapaliłam blanta i czułam, jak odlatuję. Na to wypiłam jeszcze kilka piw, po czym urwał mi się film.
- Puść mnie. Mam prawo robić co chcę i z kim chcę. - powiedziałam wyrywając się Justinowi.
- Przepraszam Justin. Nie chciałam was ranić. Już sobie idę. Jutro spróbuję się dowiedzieć, gdzie mogę usunąć to dziecko. - powiedziała Selena, odchodząc.
- Czekaj - powiedziałam - to dziecko nie jest niczemu winne, prawda Justin? Nie usuwaj go. Wiem, że będziesz tego żałowała. Strata nienarodzonego dziecka boli - powiedziałam, czując, że moje oczy zachodzą łzami.
- Dziękuję - powiedziała Selena i mnie przytuliła.
Patrzyłam z Justinem, jak odchodzi.
- Justin, chce się najebać. Idę do środka.
- Idę z tobą. - powiedział mój chłopak, przytulając się do mnie.
Weszliśmy do środka. Wzięłam piwo i poszłam do stolika, gdzie siedział skład Star Guard Muffin. Siedziałam między Bednarkiem a Bieberem.
- Nie sądziłem, że poznam dzisiaj tyle gwiazd. Chyba zrobię sobie z nimi zdjęcie - powiedział Kamil już z całkiem niezłą banią. Wyjął z kieszeni to, co wcześniej miał inny członek zespołu - skręty - chcecie?
Ja wzięłam, a Justin nie. Zapaliłam blanta i czułam, jak odlatuję. Na to wypiłam jeszcze kilka piw, po czym urwał mi się film.
~~oczami Justina~~
Julia była tak zjarana, że razem z alkoholem tworzyło to mieszankę wybuchową. Tańczyła i piła cały czas. Chciałem to już skończyć, ale ona nie chciała iść do sypialni. Siedziałem sobie i gadałem z Miley Cyrus, kiedy zobaczyłem, że Julia tańczy na stole. Podbiegłem szybko do niej i zdjąłem ją z tamtąd.
- Chodź, idziemy na dwór. - powiedziałem i pociągnąłem ją za sobą. Moja dziewczyna obijała się o ściany. Pierwszy raz ją widziałem w takim stanie.
Wyszliśy na dwór i usiedliśmy na ławce.
- Justin... zrobić ci loda? - powiedziała Julia z głupim śmiechem.
- Julia, Julia... Jesteś kompletnie pijana i zjarana. - powiedziałem uśmiechając się pod nosem. - może pójdziemy spać?
- Nie - powiedziała, robiąc minę obrażonego dziecka - Ja chcę zrobić Ci loda - dodała znowu z głupim śmiechem.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Julia schyliła się i zwymiotowała. Wyjąłem telefon i sprawdziłem godzinę. Była 4 w nocy. Robiło się już jasno. Co chwilę przejeżdżały jakieś samochody.
- Justin...
- Nie, nie możesz zrobić mi loda - powiedziałem ze śmiechem, chociaż trochę matwiło mnie zachowanie Julii.
- Nie. Chciałam powiedzieć, że Cię kocham - powiedziała, patrząc mi w oczy. - Gdyby nie ty, pewnie teraz gniłabym w Polsce.
Nagle zobaczyliśmy, że ktoś wychodzi z imprezy. Była to Zuzia i Michał. Całowali się baaaardzo zachłannie. Nie widzieli nas, gdyż siedzieliśmy na najmniej oświetlonej ławce. Doczołgali się do innej ławki, po czym Michał zaczął sciągać bluzę.
- Chodź, zostawimy ich. - powiedziałem i wziąłem Julię za rękę.
Weszliśmy do środka, gdzie ludzie już prawie nie tańczyli, tylko siedzieli wszyscy nawaleni. Zarządziłem koniec imprezy. Ludzie zaczęłi się zbierać. Kiedy wszyscy poszli zostaliśmy tylko my i Bednarek z ekipą. Byłem najtrzeźwiejszy z nich wszystkich. Wyjąłem mój telefon i zadzwoniłem po Kenny'ego. Poprosiłem go, zeby przyjechał i podwiózł chłopaków do hotelu, bo się nie doczołgają. Za 10 minut wyciągnąłem chłopaków z klubu, a Julii kazałem siedzieć i się nie ruszać. Podałem Kenny'emu adres hotelu i podszedłem do ławki, na której półnadzy caowali się Michał i Zuzia.
- Ey ! - krzyknąłem tak, że na mnie spojrzeli. - Dokończycie w sypialni.
Nasi przyjaciele ubrali się i poszli do swojej sypialni. Ja zgasiłem światło, porzegnałem ochroniaży i barmanów i zaciągnąłem Julię do jej sypialni.
- Kotek, idziesz się kąpać, czy spać odrazu? - spytałem, kładąc się na łóźku. Julia nic mi nie odpowiedziała, tylko zaczęła dobierać się do moich spodni. "Nie odpuści" - pomyślałem i zacząłem całować moją dziewczynę, jednocześnie przewracając ją na plecy i zdejmując bluzę.
~~~~~~~~~~~~~~~`
Wiem, że króciótki i długo, ale koniecznie chciałam dodać ten rozdział :)
Dzisiaj w domu jestem cały dzień, więc możliwe, że jeszcze coś dzisiaj dodam <3
Komentować ;*
- Ey ! - krzyknąłem tak, że na mnie spojrzeli. - Dokończycie w sypialni.
Nasi przyjaciele ubrali się i poszli do swojej sypialni. Ja zgasiłem światło, porzegnałem ochroniaży i barmanów i zaciągnąłem Julię do jej sypialni.
- Kotek, idziesz się kąpać, czy spać odrazu? - spytałem, kładąc się na łóźku. Julia nic mi nie odpowiedziała, tylko zaczęła dobierać się do moich spodni. "Nie odpuści" - pomyślałem i zacząłem całować moją dziewczynę, jednocześnie przewracając ją na plecy i zdejmując bluzę.
~~~~~~~~~~~~~~~`
Wiem, że króciótki i długo, ale koniecznie chciałam dodać ten rozdział :)
Dzisiaj w domu jestem cały dzień, więc możliwe, że jeszcze coś dzisiaj dodam <3
Komentować ;*
wtorek, 19 lipca 2011
Rozdział 18
- Cześć, jestem Kamil - powiedział Bednaerk i podał mi rękę.
- Cześć. - podałam rękę z uśmiechem - Wchodźcie.
Zaprowadziłam chłopaków do salonu i zawołałam Justina, Zuzię i Michała.
- Chcecie się czegoś napić? - spytałam chłopaków ze Star Guard Muffin.
- A co możesz zaproponować? - spytał Chudy.
- Sok, cola, woda i ewentualnie mamy wódkę i piwo. - zaśmiałam się.
- Obalimy jedną flaszkę przed imprezą, co? - spytał Kamil ze śmiechem.
Przyniosłam jedną butelkę wódki. Piliśmy ją razem z colą.
- Śpicie u nas w jedenym pokoju, czy jedziecie do hotelu?
- Już mamy hotel. Niedaleko. Ulicę dalej - powiedział Radek, wyciągając coś z kieszeni. Przypominało to papierosy, choć dobrze wiedziałam, że papierosy to nie są.
- Chcecie? - spytał częstując nas
- Co to jest? - spytał Michał.
- Skręty. Jeden na czterech wam wystarczy na pierwszy raz. - zaśmiał się Kamil, wyciągając z paczki jednego skręta.
Zastanawiałm się, czy wziąć, ale Justin mnie uprzedził. Wziął jednego i czekał, aż zapalniczka będzie wolna.
Wszyscy po kolei próbowaliśmy. Tylko Michał się zawachał.
- Stary, jesteś w Atlencie. Żyj pełnią życia - powiedziałam, po czym zaciągnęłam.
Kiedy wódka się skończyła było po 18. Poszliśmy do mojego nocnego królestwa.
- Wow. Nieźle tu masz. - powedział Kamil. - Ale wejśćie jest tylko przez twoją sypialnię?
- Nie. Tak myślałam, ale tata pokazał mi wejście od zewnątrz.
W tym momecie zadzwonił mój telefon
- O! To DJ - powiedziałam, po czym odebrałam - Halo? [...] Już wychodzę. - powiedziałam i odłożyłam telefon na jednym ze stołów.
Wyszłam wyjściem, które prowadzi prosto na podwórko. Po chwili wróciłam z DJ'em. Jego sprzęt już był, gdyż przywiózł go wczoraj. Za chwilę mój telefon zadzwonił jeszcze raz. Znów musiałam wyjść, ale tym razem po 4 ochroniaży.
- Jestem Carlos, a to Paul, John i Mike - powiedział jeden z ochroniaży - gdzie nas postawcie?
- Ty będziesz stał przy wejściu z listą gości. Mike, staniesz przy schodach do góry i będziesz pilnował, żeby nikt nie wchodził do mojego pokoju. Chyba, że ja podejdę do ciebie z tą osobą i powiem, że możesz ją wpóścić. A Paul i John mają najfajniej, bo chodzicie po imprezie i pilnujecie, żeby się nie bili i w ogóle. Ale nie możecie pić.
- Wow! - Powiedział Carlos, przeglądając listę gości. - to chyba najbardziej gwiazdorska impreza na świecie!
Za kilka minut ludzie zaczęli się zbierać przed domem podjeżdżały limuzyny, z których wysiadały największe gwiazdy. W międzyczasie dotarli barmani i barmanki. Przed 19 na podwórku było tak tłocznie, że kazałam Carlosowi już wpuszczać ludzi. O 20 byli już prawie wszyscy. Trzymając drinka, chodziłam z Justinem po imprezie i witałam się
- Cześć! - powiedziałam, podchodząc do Roberta Pattinsona i Kristen Stewart - Jak się bawicie?
- Zajebiście! - krzyknął Rob, tak, żebym usłyszała - Niezła impreza
- Dzięki - powiedziałam i odeszłam w kierunku Miley Cyrus i Emily Osment
- Hej - rzuciła serialowa Lilly - niezła impreza!
- Dzięki, starałam się - uśmiechnęłam się i poszłam dalej.
Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i przeczytałam smsa od Carlosa. "Przyjdź do wyjścia. Jest problem." Pokazałam smsa Justinowi i zostawiłam go z wnukiem Elvisa Presley'a.
- Co jest? - krzyknęłam, kiedy podeszłam do ochroniarza. On pokazał mi na osobę stojącą obok niego. Była to Selena.
- Ona chce wejść, ale nie ma jej na liście.
Pociągnęłam Selenę za rękę i wyszłyśmy na dwór, żebyśmy mogły pogadać.
- Czemu mi to robisz? - spytałam
- Co? - udawała głupią.
- Przychodzisz na moją imprezę, mimo, że nie jesteś zaproszona, ogłaszasz w TV, że jesteś w ciąży z moim chłopakiem. Czego ty ode mnie chcesz? - powiedziałam trochę wkurzona.
- Nic od Ciebie nie chcę. ja po prostu... kocham Justina.
- I dlatego robisz mi na złość? On mnie nie zostawi, zrozum to. Nie złapiesz go na dziecko.
- Tobie się udało.
- Nie. On jest ze mną, bo mnie kocha.
- Julia, przepraszam, ale miała nadzieję, że... - powiedziała szczerze.
- Nie, Selena. Nie da rady.
- Przepraszam, nie chciałam Cię krzywdzić. Chcesz, to usunę to dzicko - powiedziała Selena ze łzami w oczach. Widziałam, że to wszystko co mówi, to prawda.
Zbiło mi się jej szkoda. Selena Gomez właśnie przepraszała mnie, płacząc. Nie wiedziałam, co zrobić. Po prostu przytuliłam ją. W tym momencie zobaczyłam, że Justin wychodzi na zewnątrz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że taki krótki i tak długo to trwało, ale ważne, że jest. Już nie mam pomysłu, co pisać, więc piszę bzdury :D
Komentować, to może dodam nowy rozdział jeszcze dzisiaj :)
- Cześć. - podałam rękę z uśmiechem - Wchodźcie.
Zaprowadziłam chłopaków do salonu i zawołałam Justina, Zuzię i Michała.
- Chcecie się czegoś napić? - spytałam chłopaków ze Star Guard Muffin.
- A co możesz zaproponować? - spytał Chudy.
- Sok, cola, woda i ewentualnie mamy wódkę i piwo. - zaśmiałam się.
- Obalimy jedną flaszkę przed imprezą, co? - spytał Kamil ze śmiechem.
Przyniosłam jedną butelkę wódki. Piliśmy ją razem z colą.
- Śpicie u nas w jedenym pokoju, czy jedziecie do hotelu?
- Już mamy hotel. Niedaleko. Ulicę dalej - powiedział Radek, wyciągając coś z kieszeni. Przypominało to papierosy, choć dobrze wiedziałam, że papierosy to nie są.
- Chcecie? - spytał częstując nas
- Co to jest? - spytał Michał.
- Skręty. Jeden na czterech wam wystarczy na pierwszy raz. - zaśmiał się Kamil, wyciągając z paczki jednego skręta.
Zastanawiałm się, czy wziąć, ale Justin mnie uprzedził. Wziął jednego i czekał, aż zapalniczka będzie wolna.
Wszyscy po kolei próbowaliśmy. Tylko Michał się zawachał.
- Stary, jesteś w Atlencie. Żyj pełnią życia - powiedziałam, po czym zaciągnęłam.
Kiedy wódka się skończyła było po 18. Poszliśmy do mojego nocnego królestwa.
- Wow. Nieźle tu masz. - powedział Kamil. - Ale wejśćie jest tylko przez twoją sypialnię?
- Nie. Tak myślałam, ale tata pokazał mi wejście od zewnątrz.
W tym momecie zadzwonił mój telefon
- O! To DJ - powiedziałam, po czym odebrałam - Halo? [...] Już wychodzę. - powiedziałam i odłożyłam telefon na jednym ze stołów.
Wyszłam wyjściem, które prowadzi prosto na podwórko. Po chwili wróciłam z DJ'em. Jego sprzęt już był, gdyż przywiózł go wczoraj. Za chwilę mój telefon zadzwonił jeszcze raz. Znów musiałam wyjść, ale tym razem po 4 ochroniaży.
- Jestem Carlos, a to Paul, John i Mike - powiedział jeden z ochroniaży - gdzie nas postawcie?
- Ty będziesz stał przy wejściu z listą gości. Mike, staniesz przy schodach do góry i będziesz pilnował, żeby nikt nie wchodził do mojego pokoju. Chyba, że ja podejdę do ciebie z tą osobą i powiem, że możesz ją wpóścić. A Paul i John mają najfajniej, bo chodzicie po imprezie i pilnujecie, żeby się nie bili i w ogóle. Ale nie możecie pić.
- Wow! - Powiedział Carlos, przeglądając listę gości. - to chyba najbardziej gwiazdorska impreza na świecie!
Za kilka minut ludzie zaczęli się zbierać przed domem podjeżdżały limuzyny, z których wysiadały największe gwiazdy. W międzyczasie dotarli barmani i barmanki. Przed 19 na podwórku było tak tłocznie, że kazałam Carlosowi już wpuszczać ludzi. O 20 byli już prawie wszyscy. Trzymając drinka, chodziłam z Justinem po imprezie i witałam się
- Cześć! - powiedziałam, podchodząc do Roberta Pattinsona i Kristen Stewart - Jak się bawicie?
- Zajebiście! - krzyknął Rob, tak, żebym usłyszała - Niezła impreza
- Dzięki - powiedziałam i odeszłam w kierunku Miley Cyrus i Emily Osment
- Hej - rzuciła serialowa Lilly - niezła impreza!
- Dzięki, starałam się - uśmiechnęłam się i poszłam dalej.
Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i przeczytałam smsa od Carlosa. "Przyjdź do wyjścia. Jest problem." Pokazałam smsa Justinowi i zostawiłam go z wnukiem Elvisa Presley'a.
- Co jest? - krzyknęłam, kiedy podeszłam do ochroniarza. On pokazał mi na osobę stojącą obok niego. Była to Selena.
- Ona chce wejść, ale nie ma jej na liście.
Pociągnęłam Selenę za rękę i wyszłyśmy na dwór, żebyśmy mogły pogadać.
- Czemu mi to robisz? - spytałam
- Co? - udawała głupią.
- Przychodzisz na moją imprezę, mimo, że nie jesteś zaproszona, ogłaszasz w TV, że jesteś w ciąży z moim chłopakiem. Czego ty ode mnie chcesz? - powiedziałam trochę wkurzona.
- Nic od Ciebie nie chcę. ja po prostu... kocham Justina.
- I dlatego robisz mi na złość? On mnie nie zostawi, zrozum to. Nie złapiesz go na dziecko.
- Tobie się udało.
- Nie. On jest ze mną, bo mnie kocha.
- Julia, przepraszam, ale miała nadzieję, że... - powiedziała szczerze.
- Nie, Selena. Nie da rady.
- Przepraszam, nie chciałam Cię krzywdzić. Chcesz, to usunę to dzicko - powiedziała Selena ze łzami w oczach. Widziałam, że to wszystko co mówi, to prawda.
Zbiło mi się jej szkoda. Selena Gomez właśnie przepraszała mnie, płacząc. Nie wiedziałam, co zrobić. Po prostu przytuliłam ją. W tym momencie zobaczyłam, że Justin wychodzi na zewnątrz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że taki krótki i tak długo to trwało, ale ważne, że jest. Już nie mam pomysłu, co pisać, więc piszę bzdury :D
Komentować, to może dodam nowy rozdział jeszcze dzisiaj :)
niedziela, 3 lipca 2011
Rozdział 17
Po chwili zrozumiałam, co robię i odepchnęłam go. Chciałam na niego wrzasnąć, ale wtedy przyszliby Zuza i Justin, a tego nie chcieliśmy.
- Michał, co to było? - powiedziałam ściszonym głosem.
- Przepraszam. Musiałem. Zawsze mi się podobałaś. - powiedział i się zawstydził - Ale później byłaś z Justinem i nie miałem już szans. Aż w końcu...
- zacząłeś spotykać się z Zuzą? - powiedziałam wciąż cicho.
- Tak. Chciałem zbliżyć się do ciebie. Ale zakochałem się w Zuzi.
- To dlaczego teraz pocałowałeś mnie?
- Nie wiem. Nie mówmy o tym nikomu. To będzie nasza słodka tajemnica. - powiedział i wstał z łóżka, na którym siedzieliśmy. - Chodż - powiedział z uśmiechem.
Wstałam i poszłam za nim. Zeszliśmy cicho do kuchni. Stanęliśmy na schodach, żeby podsłuchać rozmowę Zuzki i Justina.
- Justin, i jak tam się układa z Julką? - spytała Zuzia.
- Dobrze. Ale jest jakoś inaczej niż na początku. Nie jesteśmy jak inne związki. Jesteśmy poważniejsi.
- Zmieniła was ta ciąża, nie? - powiedziała smutno Zuzka. - Staliście się bardziej odpowiedzialni.
- Tak. Ja mam 18 lat, Julia ma 15. Jesteśmy dziwni.
- Nie martw się. Wszystko się ułoży. Co chcesz, żeby było inne? Żebyście się kłócili non stop?
- Dziękuję. - powiedział Justin z uśmiechem i przytulił Zuzię.
- Nie rób tak, bo będę miała Biebergasm. - zaczęła śmiać się moja przyjaciółka, a mój chłopak razem z nią po czym odsunął się od niej.
W tym momencie razem z Michałem weszliśmy do kuchni.
- Cześć - powiedziałam na wejściu. - Co robimy?
- Szykujemy się na imprezę! - krzyknęła Zuzia.
- Laska, wyluzuj. Mamy jeszcze cały dzień. Może idziemy na spacer? Spotkamy się z Carrie i Ryanem, a później wrócimy tu z nimi i będziemy się szykować. - zaproponowałam.
- To postanowione. Idziemy - rzucił Michał i pociągnął Zuzię za rękę.
Wszyscy założyliśmy buty i poszliśmy do parku. W między czasie wysłałam smsa do Carrie i Ryana, czy wpadną do parku. Żadne z nich nie odpisywało, więc my poszliśmy do budki, która znajdowała się na górce w parku. Siedzieliśmy tam, aż nagle wparował jeden koleś, a za nim inny facet z kamerą.
- Julia, Justin. Zgodzilibyście się udzielić nam krótkiego wywiadu?
- Tutaj? I teraz?
- Tak. Proszę. Kilka pytań.
Spojrzałam na Justina pytającym wzrokiem.
- Dobra, dawaj. - Powiedział Justin.
- To my idziemy na spacer. - powiedziała Zuzia.
- To najpierw się przedstawię. Jestem John Mayer i pracuję dla stacji "Teen TV". Wczoraj Selena Gomez udzieliła ciakawego wywiadu. Justin, jak się do tego odniesiesz? Zdradziłeś Julię?
- No eee.. - powiedział Justini zaczął drapać się po głowie. - Nie wiem, czy można nazwać to zdradą, ja... - Justin mówił, ale ja mu przerwałam.
- Tak. To była zdrada. - powiedziałam z uśmiechem.
- Julia, i ty jesteś taka spokojna? - spytał zdziwiony John.
- Było, minęło. - odpowiedziałam. - Wiem, że Justin nigdy więcej tego nie zrobi - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy.
- To prawda - potwierdził moje slowa Justin. - Nie zrobię tego więcej - mówił, wciąż patrząc w moje oczy.
- A kiedy to było? I jak to się stało? - spytał John.
- To było, jak... - zaczął Justin.
- Jak powiedziałam mu, że jestem w ciąży.
- Byłem zdruzgotany.
- A co masz zamiar zrobić z dzieckiem Seleny? Zaakceptować je?
- Chyba powinieniem. To dziecko nie jest niczemu winne, że ja zrobiłem "skok w bok".
- Julia! Jak mogłaś?! - Zuzia wbiegła i przeszkodziła w wywiadzie.
- Zuzia, daj spokój! - powiedział Michał.
- Ty się nie odzywaj!
- Co się dzieje? - spytał John.
- Chcesz wiedzieć? - wydarła się Zuza do Johna. - Chcesz?! Ona pocałowała mojego chłopaka! - krzyczała Zuzia.
- Nieprawda! - krzyknęłam. - To on mnie pocałował! - wstałam mówiąc to.
- Co?! - teraz Justin wstał z krzykiem.
- Możemy iść do domu?! Wyjaśnimy to. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Nie. Wyjaśnisz to tutaj. John bedzie miał ciekawy materiał - powiedziała Zuzka.
- Michał powiedział, że zawsze mu się podobałam. Chciał się do mnie zbliżyć, ale zakochał się w Zuzi. I na końcu pocałował mnie.
- Michał, tak było? - powiedziała Zuzia?
- Tak. - powiedział cicho - Ale ona nie protestowała.
- Przepraszam. - powiedziała Zuzia i mnie przytuliła. Po czym podeszła do Michała i strzeliła mu z liścia.
Justin nic nie powiedział, tylko ruszył w stronę domu.
- Justin... - powiedziałam, idąc za nim.
- Jak mogłaś to zrobić? - powiedział zatrzymując się.
- Ja? Co? Pytasz się jak mogłam całować Michala? - zaczęłam się ironicznie śmiać - Chłopie! Ty przespałeś się z Seleną Gomez! - krzyknęłam.
- Masz rację. Przepraszam - powiedział i mnie przytulił. - Przepraszam, skarbie. Kocham Cię. Chodż do domu, uszykujemu się na imprezę. - pwoiedział i mnie pocałował. - A ty, - zwrócił się do Johna, który stał koło nas. - Idź już.
- Dobra, dzięki za wywiad. Za godzinę będziecie w TV. Włączcie "Teen TV". - John odszedł, a my odwróciliśmy się i spojrzeliśmy na Michała i Zuzię, gdyż się kłócili.
- Zuzia, odpuść mu. On Cię naprawdę kocha - powiedziałam jej.
- To dlaczego całował Ciebie? - powiedziała, niemalże płacząc.
- Nie wiem. Ale dobrze Ci radzę. Pogódźcie się i idziemy się szykować na imprezę.
Zuzia mnie posłuchała i pocaowała Michała. Ruszyliśmy w stronę domu, a ja zadzwoniłam do Carrie. Odebrała po 3 sygnałach.
- Halo?
- Cześć. Czemu nie odpisywałaś?
- Byłam zajęta.
- Dobra, przyjdziecie do mnie z Ryanem? Uszykujemy się na imprezkę.
- Dobra, za godzinę będziemy. Pa. - nie zdążyłam odpowiedzieć, a ona się rozłączyła.
Doszliśmy do domu.
- Trzeba iść się kąpać. - powiedział Justin. - My bierzemy łazienkę Juli, a wy bierzecie tą drugą.
- OK. - powiedziała Zuzia i zwróciła się do Michała. - Kto idzie pierwszy?
- Idźcie razem - wtrąciłam się.
- Co ty?! - wzburzyła się Zuzia.
- Coo?;o Nie mów - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Co? - spytała Zuzka.
- Wy jeszcze nie ten tego?
- Nie. - powiedział Michał i zaczerwieniony pociągnął Zuzię za sobą.
Ja i Justin tylko zaśmialiśmy się i poszliśmy do mojego pokoju. Szybko zakluczyliśmy się w łazience. Zrzuciliśmy z siebie wszystkie ubrania i wskoczyliśmy pod prysznic. Wykąpalismy się, owinęliśy ręcznikami i poszliśmy do mojego pokoju. Siedzieli już tam Michał i Zuzia. My zostałyśmy u mnie w pokoju, a Michał i Justin ubrali się i poszli do pokoju gościnnego, żedby wybrać coś dla Michała. Później chcieli iść do Justina, żeby jego ubrać.
- Julia. - odezwała się cicho Zuzia.
- Co? - powiedziałam grzebiąc w szafie.
- Jak wyglądał wasz pierwszy raz? - spytała Zuzia, co mnie zamurowało. Nie odpowiedałam jej przez jakiś czas. - Sorry.
- Nie, nic się nie stało. Tylko zdziwiłam się. To było u Justina. - powiedziała i zamknęłam oczy, żeby przywołać tamto wspomnienie.
- Bo Michał chce, a ja się boję.
- Czego?
- Że będzie boleć, albo coś.
- Kochasz go? - spytałam, patrząc na nią.
- Tak.
- To nie bój się. Jeżeli go kochasz, to nie protestuj. Chyba, że nie jesteś gotowa.
- Dziękuję - pwoiedziała i mnie przytuliła. - To co ubieramy?
Po 2 godzinach wybrałyśmy coś dla mnie i coś dla mojej przyjaciółki. Chłopakom zajęło to godzinę. A my jeszcze musimy się wymalować. Jest 16:00, a impreza zaczyna się o 19. Make-up zajął nam 1,5 godziny. Kiedy własnie skończyłam się malować zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam je otworzyć. O ile można to tajk nazwać, bo miałam szpilki i prawie się zabiłam. Kiedy już dotarłam do drzwi i je otworzyłam zobaczyłam ich ! Całą piątkę! A Kamil stał na środku! Nie mogłam nic powiedzieć.
-----------------------------------
Sorry, że tak długo, ale aktualnie nie ma mnie w domu. Przyjeżdżam tylko co jakiś czas.
Komentować!;*
To może jeszcze dzisiaj coś dodam;)
- Michał, co to było? - powiedziałam ściszonym głosem.
- Przepraszam. Musiałem. Zawsze mi się podobałaś. - powiedział i się zawstydził - Ale później byłaś z Justinem i nie miałem już szans. Aż w końcu...
- zacząłeś spotykać się z Zuzą? - powiedziałam wciąż cicho.
- Tak. Chciałem zbliżyć się do ciebie. Ale zakochałem się w Zuzi.
- To dlaczego teraz pocałowałeś mnie?
- Nie wiem. Nie mówmy o tym nikomu. To będzie nasza słodka tajemnica. - powiedział i wstał z łóżka, na którym siedzieliśmy. - Chodż - powiedział z uśmiechem.
Wstałam i poszłam za nim. Zeszliśmy cicho do kuchni. Stanęliśmy na schodach, żeby podsłuchać rozmowę Zuzki i Justina.
- Justin, i jak tam się układa z Julką? - spytała Zuzia.
- Dobrze. Ale jest jakoś inaczej niż na początku. Nie jesteśmy jak inne związki. Jesteśmy poważniejsi.
- Zmieniła was ta ciąża, nie? - powiedziała smutno Zuzka. - Staliście się bardziej odpowiedzialni.
- Tak. Ja mam 18 lat, Julia ma 15. Jesteśmy dziwni.
- Nie martw się. Wszystko się ułoży. Co chcesz, żeby było inne? Żebyście się kłócili non stop?
- Dziękuję. - powiedział Justin z uśmiechem i przytulił Zuzię.
- Nie rób tak, bo będę miała Biebergasm. - zaczęła śmiać się moja przyjaciółka, a mój chłopak razem z nią po czym odsunął się od niej.
W tym momencie razem z Michałem weszliśmy do kuchni.
- Cześć - powiedziałam na wejściu. - Co robimy?
- Szykujemy się na imprezę! - krzyknęła Zuzia.
- Laska, wyluzuj. Mamy jeszcze cały dzień. Może idziemy na spacer? Spotkamy się z Carrie i Ryanem, a później wrócimy tu z nimi i będziemy się szykować. - zaproponowałam.
- To postanowione. Idziemy - rzucił Michał i pociągnął Zuzię za rękę.
Wszyscy założyliśmy buty i poszliśmy do parku. W między czasie wysłałam smsa do Carrie i Ryana, czy wpadną do parku. Żadne z nich nie odpisywało, więc my poszliśmy do budki, która znajdowała się na górce w parku. Siedzieliśmy tam, aż nagle wparował jeden koleś, a za nim inny facet z kamerą.
- Julia, Justin. Zgodzilibyście się udzielić nam krótkiego wywiadu?
- Tutaj? I teraz?
- Tak. Proszę. Kilka pytań.
Spojrzałam na Justina pytającym wzrokiem.
- Dobra, dawaj. - Powiedział Justin.
- To my idziemy na spacer. - powiedziała Zuzia.
- To najpierw się przedstawię. Jestem John Mayer i pracuję dla stacji "Teen TV". Wczoraj Selena Gomez udzieliła ciakawego wywiadu. Justin, jak się do tego odniesiesz? Zdradziłeś Julię?
- No eee.. - powiedział Justini zaczął drapać się po głowie. - Nie wiem, czy można nazwać to zdradą, ja... - Justin mówił, ale ja mu przerwałam.
- Tak. To była zdrada. - powiedziałam z uśmiechem.
- Julia, i ty jesteś taka spokojna? - spytał zdziwiony John.
- Było, minęło. - odpowiedziałam. - Wiem, że Justin nigdy więcej tego nie zrobi - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy.
- To prawda - potwierdził moje slowa Justin. - Nie zrobię tego więcej - mówił, wciąż patrząc w moje oczy.
- A kiedy to było? I jak to się stało? - spytał John.
- To było, jak... - zaczął Justin.
- Jak powiedziałam mu, że jestem w ciąży.
- Byłem zdruzgotany.
- A co masz zamiar zrobić z dzieckiem Seleny? Zaakceptować je?
- Chyba powinieniem. To dziecko nie jest niczemu winne, że ja zrobiłem "skok w bok".
- Julia! Jak mogłaś?! - Zuzia wbiegła i przeszkodziła w wywiadzie.
- Zuzia, daj spokój! - powiedział Michał.
- Ty się nie odzywaj!
- Co się dzieje? - spytał John.
- Chcesz wiedzieć? - wydarła się Zuza do Johna. - Chcesz?! Ona pocałowała mojego chłopaka! - krzyczała Zuzia.
- Nieprawda! - krzyknęłam. - To on mnie pocałował! - wstałam mówiąc to.
- Co?! - teraz Justin wstał z krzykiem.
- Możemy iść do domu?! Wyjaśnimy to. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Nie. Wyjaśnisz to tutaj. John bedzie miał ciekawy materiał - powiedziała Zuzka.
- Michał powiedział, że zawsze mu się podobałam. Chciał się do mnie zbliżyć, ale zakochał się w Zuzi. I na końcu pocałował mnie.
- Michał, tak było? - powiedziała Zuzia?
- Tak. - powiedział cicho - Ale ona nie protestowała.
- Przepraszam. - powiedziała Zuzia i mnie przytuliła. Po czym podeszła do Michała i strzeliła mu z liścia.
Justin nic nie powiedział, tylko ruszył w stronę domu.
- Justin... - powiedziałam, idąc za nim.
- Jak mogłaś to zrobić? - powiedział zatrzymując się.
- Ja? Co? Pytasz się jak mogłam całować Michala? - zaczęłam się ironicznie śmiać - Chłopie! Ty przespałeś się z Seleną Gomez! - krzyknęłam.
- Masz rację. Przepraszam - powiedział i mnie przytulił. - Przepraszam, skarbie. Kocham Cię. Chodż do domu, uszykujemu się na imprezę. - pwoiedział i mnie pocałował. - A ty, - zwrócił się do Johna, który stał koło nas. - Idź już.
- Dobra, dzięki za wywiad. Za godzinę będziecie w TV. Włączcie "Teen TV". - John odszedł, a my odwróciliśmy się i spojrzeliśmy na Michała i Zuzię, gdyż się kłócili.
- Zuzia, odpuść mu. On Cię naprawdę kocha - powiedziałam jej.
- To dlaczego całował Ciebie? - powiedziała, niemalże płacząc.
- Nie wiem. Ale dobrze Ci radzę. Pogódźcie się i idziemy się szykować na imprezę.
Zuzia mnie posłuchała i pocaowała Michała. Ruszyliśmy w stronę domu, a ja zadzwoniłam do Carrie. Odebrała po 3 sygnałach.
- Halo?
- Cześć. Czemu nie odpisywałaś?
- Byłam zajęta.
- Dobra, przyjdziecie do mnie z Ryanem? Uszykujemy się na imprezkę.
- Dobra, za godzinę będziemy. Pa. - nie zdążyłam odpowiedzieć, a ona się rozłączyła.
Doszliśmy do domu.
- Trzeba iść się kąpać. - powiedział Justin. - My bierzemy łazienkę Juli, a wy bierzecie tą drugą.
- OK. - powiedziała Zuzia i zwróciła się do Michała. - Kto idzie pierwszy?
- Idźcie razem - wtrąciłam się.
- Co ty?! - wzburzyła się Zuzia.
- Coo?;o Nie mów - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Co? - spytała Zuzka.
- Wy jeszcze nie ten tego?
- Nie. - powiedział Michał i zaczerwieniony pociągnął Zuzię za sobą.
Ja i Justin tylko zaśmialiśmy się i poszliśmy do mojego pokoju. Szybko zakluczyliśmy się w łazience. Zrzuciliśmy z siebie wszystkie ubrania i wskoczyliśmy pod prysznic. Wykąpalismy się, owinęliśy ręcznikami i poszliśmy do mojego pokoju. Siedzieli już tam Michał i Zuzia. My zostałyśmy u mnie w pokoju, a Michał i Justin ubrali się i poszli do pokoju gościnnego, żedby wybrać coś dla Michała. Później chcieli iść do Justina, żeby jego ubrać.
- Julia. - odezwała się cicho Zuzia.
- Co? - powiedziałam grzebiąc w szafie.
- Jak wyglądał wasz pierwszy raz? - spytała Zuzia, co mnie zamurowało. Nie odpowiedałam jej przez jakiś czas. - Sorry.
- Nie, nic się nie stało. Tylko zdziwiłam się. To było u Justina. - powiedziała i zamknęłam oczy, żeby przywołać tamto wspomnienie.
- Bo Michał chce, a ja się boję.
- Czego?
- Że będzie boleć, albo coś.
- Kochasz go? - spytałam, patrząc na nią.
- Tak.
- To nie bój się. Jeżeli go kochasz, to nie protestuj. Chyba, że nie jesteś gotowa.
- Dziękuję - pwoiedziała i mnie przytuliła. - To co ubieramy?
Po 2 godzinach wybrałyśmy coś dla mnie i coś dla mojej przyjaciółki. Chłopakom zajęło to godzinę. A my jeszcze musimy się wymalować. Jest 16:00, a impreza zaczyna się o 19. Make-up zajął nam 1,5 godziny. Kiedy własnie skończyłam się malować zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam je otworzyć. O ile można to tajk nazwać, bo miałam szpilki i prawie się zabiłam. Kiedy już dotarłam do drzwi i je otworzyłam zobaczyłam ich ! Całą piątkę! A Kamil stał na środku! Nie mogłam nic powiedzieć.
-----------------------------------
Sorry, że tak długo, ale aktualnie nie ma mnie w domu. Przyjeżdżam tylko co jakiś czas.
Komentować!;*
To może jeszcze dzisiaj coś dodam;)
piątek, 10 czerwca 2011
Rozdział 16
Obudziłam się i poszłam na śniadanie. Mama już siedziała, a taty nie było. Już go nie widuję w ogóle !
- Cześć, mamuś - powiedziałam z uśmiechem.
- Witaj, Jula - mama też się uśmiechnęła, ale widziałam, że coś jest nie tak.
- Mamo, co jest?
- Nie ważne, nie chcę Cię martwić.
- Mamo, mów ! - wydarłam się.
- Chyba złożę pozew o rozwód - powiedziała mama cicho - Taty ciągle nie ma. Już go nie widuję. Wraca tylko na noc, ale wtedy śpi. Ale nie chcę tego robić, bo nie będę miała z czego nas utrzymać i sąd da Cię tacie.
- Mamo ! Poradzimy sobie. Ja już trochę mam na koncie. - powiedziałam i przytuliłam ją
- Kocham Cię, skarbie. Ale nie jesteś smutna, że chcę się rozwieść z tatą?
- Nie. Ja też go nie widuję. To będzie dla mnie bez żadnej różnicy.
- To teraz mam coś lepszego dla Ciebie. Może Zuzia mogłaby Cię jutro odwiedzić? Jest końcówa wakacji. Może też wziąć tego swojego chłopaka.
- Świetnie ! Zaraz do niej zadzwonię.
- Nie trzeba. Już gadałam z panią Magdą. Jutro rano będą już tutaj.
- Mamo, mogę zrobić jutro imprezę? Taka moja premiera płyty, ale z Zuzią.
- A kogo chcesz zaprosić?
- No nie wiem... Jakieś sławne ludki. I chciałabym zaprosić kogoś z Polski, ale raczej nie przyleci.
- Kogo?
- Kamila Bednarka z całym zespołem.
- Kogo? - zapytała mama, bo widocznie nie skojarzyła osoby.
- No wiesz... Ten z Mam Talent.
- Aaaaa. To napisz do niego.
- Mam lepszy pomysł ! - Powiedziałam i pobiegłam na górę.
Włączyłam kamerę, wzięłam płytę Star Guard Muffin i zaczęłam chwalić tą płytę. Miałam zamiar później wstawić ten filmik na YouTube. Mówiłam po angielsku. Przecież Kamil zna ten język ;)
Filmik ogólnie trwał 3 minuty. Powiedziałam też w nim, że jeżeli Kamil to ogląda, to niech jak najszybciej do mnie napisze, bo robię imprezę i go zapraszam.
Wstawiłam filmik na YT, linka na TT i FC. Po 10 minutach było około 500 wejść. Po godzinie było już kilka tysięcy. Weszłam na facebooka. Była wiadomość od Kamila ! Brzmiała tak:
"Cześć, Julia. Jak to możliwe, że gwiazda światowego formatu słucha mojej muzyki? A co do imperzy, to możesz podać mi więcej szczegółów?". Od razu mu odpisałam. "Możliwe. Słuchałam SGM od czasów kiedy nie bylam jeszcze sławna. Od dłuższego czasu słucham reggae. A co do imperezy to ma się odbyć jutro w moim domu." Pogadaliśmy jeszcze trochę, podałam mu adres, a on powiedział, że wpadnie wraz z chłopakami. Byłam bardzo uczieszona. W sumie, to nie wiem czemu. Przecież to tylko polski zespół. A na moją imprezę Justin zaprosił juz Pattinsona, Eminema i wielu innych. Ale jednak miała ogromną frajdę. Napiałam do Justina, żeby do mnie przyszedł i pójdziemy do parku, żeby spotkać się z Carrie i Ryan'em. Biebs był u mnie za 5 minut. Ja w tym czasie poinformowałam mamę, że wychodzimy. Kiedy Bieber przyszedł przywitał mnie mega gorącym pocałunkiem.
- Dzieci, błagam was. Nie szpanujcie tym, że się kochacie.
- Przepraszam mamuś. Nie smuć się. Pa - powiedziałam i pociągnęłam Justina za rękę.
- Co się stało? - on zawsze wszystko musi wiedzieć.
- Mama składa pozew o rozwód
- Co? Dlaczego? - Justin wydawał się być w szoku.
- Taty nigdy nie ma. Nie widują się. Od kiedy się tutaj przeprowadziliśmy jest jeszcze gorzej. - uśmiechnęłam się.
- Dlaczego się nie smucisz?
- Nie wiem. Ja już zapomniałam, jak tata wygląda. Nie widuję go. Pracuje nawet w niedzielę. Pewnie nawet nie zauważę, jak się rozwiodą.
- O patrz, Carrie i Ryan już tam są i się liżą - zaśmiał się Justin, wskazując na jedna z ławek.
Podbiegliśmy do nich od tyłu i wystraszyliśmy ich. Odskoczyli od siebie jak oparzeni. Ryan patrzył na mnie z wielkim szoku. No tak, przecież on jeszcze mnie nie widział i zapewne nie wiedział, że tu przyjdę.
- Cześć, Ryan - powiedziałam i przytuliłam go.
- Eeee... Cześć. - powiedział bardzo zmieszany Ryan.
Siedzieliśmy kilka godzin w czwórkę i można powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy. Poszliśmy do domu koło 22:30. Postanowiliśmy, że Justin będzie dzisiaj spał u mnie. On napisał mamie smsa, że nie wraca dzisiaj do domu.
- Jezu, dzieci ! Gdzie wy byliście tak długo ?! - mama się zdenerwowała.
- Przepraszam, mamuś. - podbiegłam i pocałowałam ją w policzek. - Gdzie tata?
- Śpi. - powiedziała mama i momentalnie się zasmuciła.
- Przepraszam. A powiedziałaś mu?
- Tak. Powiedział, że porozmawiamy jutro, bo ma wolne. Skarbie, idę spać. Idźcie też. - powiedziała mama i przytuliła nas.
Poszliśmy z Justinem do mnie. Ja poszłam się kąpać, a on wszedł na kompa. Kiedy wyszłam zobaczyłam, ze Justin siedzi przed komputerem z otwartą buzią. Kidy mnie zobaczył, ocknął się.
- Julia. Ostatnio było cicho o Selenie. Nigdzie się nie pojawiała,ani nic, nie?
- No fakt. Nawet nie zauważyłam - uśmiechnęłam się do niego.
- Już wiem czemu. - powiedział i pokazał mi dzisiejszy wywiad Seleny u Ellen.
Kiedy to zobaczyłam usiadłam i nie wiedziałam, czy mam być zła, czy też nie. Selena powiedziała, że starała się to ukrywać jak najdłużej, ale skoro już zaczęły pojawiać się plotki, musi potwierdzić, że jest w ciąży. Z Justinem. To już 5 miesiąc.
- Justin... - odezwałam się cicho.
- Julia! To był tylko ten jeden raz! Nigdy więcej! Wtedy jak mi powiedziałaś, że... - przerwałam mu
- Wiem. Justin. Kocham Cię. I ciąża Seleny tego nie zmieni. - powiedziałam i przytuliłam go. - A swoją drogą - dobrze wygląda jak na 5 miesiąc - powiedziałam i zaśmiałam się, jeszcze bardziej wtulając się w Justina.
Zaraz Justin poszedł się kąpać, a ja weszłam na twittera. Było dużo wiadomości, co o tym myślę. Napisałam tylko "Nie gniewam się na Justina. @selenagomez zapamiętaj to.". Justin zaraz wrócił z łazienki i położyliśmy się razem. On mnie macał i nie wiadomo co jeszcze, ale ja go tylko odepchnęłam.
- Justin, nie !
- No co? Muszę zaspokoić swoje potzreby - spojrzał na mnie z miną szczeniaczka.
- Skoro ja nie mam ochoty, to i tak nic nie wyjdzie z tego. - pocałowałam go i odwróciłam się, Zasnęłam zaraz. Obudziłam się obok Justina. Była 9 rano. Justin już nie spał tylko leżał. Wstaliśmy i zeszliśmy na śniadanie. Kiedy jedliśmy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć, a tam stała Zuzka z Michałem. Rzciłam jej się na szyję. Zaprosiłam ich do domu. Pogadałam z Zuzą, po czym Zuza bardzo chciała pogadać z Justine, bo w końcu nadal była jego fanką, a ja poszłam pokazać Michałowi pokój. Zasiedzielismy się i gadaliśmy z 10 minut. W pewnym momencie Michał zaczął mnie całować. A co dziwniejsze je nie protestowałam. Właśnie całowałam się z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki.
-----------------------
Strasznie przepraszam, że tak długo, ale nie miałam czasu. Poprawianie ocen i te sprawy ;)
KOMENTOWAĆ ! <3
- Cześć, mamuś - powiedziałam z uśmiechem.
- Witaj, Jula - mama też się uśmiechnęła, ale widziałam, że coś jest nie tak.
- Mamo, co jest?
- Nie ważne, nie chcę Cię martwić.
- Mamo, mów ! - wydarłam się.
- Chyba złożę pozew o rozwód - powiedziała mama cicho - Taty ciągle nie ma. Już go nie widuję. Wraca tylko na noc, ale wtedy śpi. Ale nie chcę tego robić, bo nie będę miała z czego nas utrzymać i sąd da Cię tacie.
- Mamo ! Poradzimy sobie. Ja już trochę mam na koncie. - powiedziałam i przytuliłam ją
- Kocham Cię, skarbie. Ale nie jesteś smutna, że chcę się rozwieść z tatą?
- Nie. Ja też go nie widuję. To będzie dla mnie bez żadnej różnicy.
- To teraz mam coś lepszego dla Ciebie. Może Zuzia mogłaby Cię jutro odwiedzić? Jest końcówa wakacji. Może też wziąć tego swojego chłopaka.
- Świetnie ! Zaraz do niej zadzwonię.
- Nie trzeba. Już gadałam z panią Magdą. Jutro rano będą już tutaj.
- Mamo, mogę zrobić jutro imprezę? Taka moja premiera płyty, ale z Zuzią.
- A kogo chcesz zaprosić?
- No nie wiem... Jakieś sławne ludki. I chciałabym zaprosić kogoś z Polski, ale raczej nie przyleci.
- Kogo?
- Kamila Bednarka z całym zespołem.
- Kogo? - zapytała mama, bo widocznie nie skojarzyła osoby.
- No wiesz... Ten z Mam Talent.
- Aaaaa. To napisz do niego.
- Mam lepszy pomysł ! - Powiedziałam i pobiegłam na górę.
Włączyłam kamerę, wzięłam płytę Star Guard Muffin i zaczęłam chwalić tą płytę. Miałam zamiar później wstawić ten filmik na YouTube. Mówiłam po angielsku. Przecież Kamil zna ten język ;)
Filmik ogólnie trwał 3 minuty. Powiedziałam też w nim, że jeżeli Kamil to ogląda, to niech jak najszybciej do mnie napisze, bo robię imprezę i go zapraszam.
Wstawiłam filmik na YT, linka na TT i FC. Po 10 minutach było około 500 wejść. Po godzinie było już kilka tysięcy. Weszłam na facebooka. Była wiadomość od Kamila ! Brzmiała tak:
"Cześć, Julia. Jak to możliwe, że gwiazda światowego formatu słucha mojej muzyki? A co do imperzy, to możesz podać mi więcej szczegółów?". Od razu mu odpisałam. "Możliwe. Słuchałam SGM od czasów kiedy nie bylam jeszcze sławna. Od dłuższego czasu słucham reggae. A co do imperezy to ma się odbyć jutro w moim domu." Pogadaliśmy jeszcze trochę, podałam mu adres, a on powiedział, że wpadnie wraz z chłopakami. Byłam bardzo uczieszona. W sumie, to nie wiem czemu. Przecież to tylko polski zespół. A na moją imprezę Justin zaprosił juz Pattinsona, Eminema i wielu innych. Ale jednak miała ogromną frajdę. Napiałam do Justina, żeby do mnie przyszedł i pójdziemy do parku, żeby spotkać się z Carrie i Ryan'em. Biebs był u mnie za 5 minut. Ja w tym czasie poinformowałam mamę, że wychodzimy. Kiedy Bieber przyszedł przywitał mnie mega gorącym pocałunkiem.
- Dzieci, błagam was. Nie szpanujcie tym, że się kochacie.
- Przepraszam mamuś. Nie smuć się. Pa - powiedziałam i pociągnęłam Justina za rękę.
- Co się stało? - on zawsze wszystko musi wiedzieć.
- Mama składa pozew o rozwód
- Co? Dlaczego? - Justin wydawał się być w szoku.
- Taty nigdy nie ma. Nie widują się. Od kiedy się tutaj przeprowadziliśmy jest jeszcze gorzej. - uśmiechnęłam się.
- Dlaczego się nie smucisz?
- Nie wiem. Ja już zapomniałam, jak tata wygląda. Nie widuję go. Pracuje nawet w niedzielę. Pewnie nawet nie zauważę, jak się rozwiodą.
- O patrz, Carrie i Ryan już tam są i się liżą - zaśmiał się Justin, wskazując na jedna z ławek.
Podbiegliśmy do nich od tyłu i wystraszyliśmy ich. Odskoczyli od siebie jak oparzeni. Ryan patrzył na mnie z wielkim szoku. No tak, przecież on jeszcze mnie nie widział i zapewne nie wiedział, że tu przyjdę.
- Cześć, Ryan - powiedziałam i przytuliłam go.
- Eeee... Cześć. - powiedział bardzo zmieszany Ryan.
Siedzieliśmy kilka godzin w czwórkę i można powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy. Poszliśmy do domu koło 22:30. Postanowiliśmy, że Justin będzie dzisiaj spał u mnie. On napisał mamie smsa, że nie wraca dzisiaj do domu.
- Jezu, dzieci ! Gdzie wy byliście tak długo ?! - mama się zdenerwowała.
- Przepraszam, mamuś. - podbiegłam i pocałowałam ją w policzek. - Gdzie tata?
- Śpi. - powiedziała mama i momentalnie się zasmuciła.
- Przepraszam. A powiedziałaś mu?
- Tak. Powiedział, że porozmawiamy jutro, bo ma wolne. Skarbie, idę spać. Idźcie też. - powiedziała mama i przytuliła nas.
Poszliśmy z Justinem do mnie. Ja poszłam się kąpać, a on wszedł na kompa. Kiedy wyszłam zobaczyłam, ze Justin siedzi przed komputerem z otwartą buzią. Kidy mnie zobaczył, ocknął się.
- Julia. Ostatnio było cicho o Selenie. Nigdzie się nie pojawiała,ani nic, nie?
- No fakt. Nawet nie zauważyłam - uśmiechnęłam się do niego.
- Już wiem czemu. - powiedział i pokazał mi dzisiejszy wywiad Seleny u Ellen.
Kiedy to zobaczyłam usiadłam i nie wiedziałam, czy mam być zła, czy też nie. Selena powiedziała, że starała się to ukrywać jak najdłużej, ale skoro już zaczęły pojawiać się plotki, musi potwierdzić, że jest w ciąży. Z Justinem. To już 5 miesiąc.
- Justin... - odezwałam się cicho.
- Julia! To był tylko ten jeden raz! Nigdy więcej! Wtedy jak mi powiedziałaś, że... - przerwałam mu
- Wiem. Justin. Kocham Cię. I ciąża Seleny tego nie zmieni. - powiedziałam i przytuliłam go. - A swoją drogą - dobrze wygląda jak na 5 miesiąc - powiedziałam i zaśmiałam się, jeszcze bardziej wtulając się w Justina.
Zaraz Justin poszedł się kąpać, a ja weszłam na twittera. Było dużo wiadomości, co o tym myślę. Napisałam tylko "Nie gniewam się na Justina. @selenagomez zapamiętaj to.". Justin zaraz wrócił z łazienki i położyliśmy się razem. On mnie macał i nie wiadomo co jeszcze, ale ja go tylko odepchnęłam.
- Justin, nie !
- No co? Muszę zaspokoić swoje potzreby - spojrzał na mnie z miną szczeniaczka.
- Skoro ja nie mam ochoty, to i tak nic nie wyjdzie z tego. - pocałowałam go i odwróciłam się, Zasnęłam zaraz. Obudziłam się obok Justina. Była 9 rano. Justin już nie spał tylko leżał. Wstaliśmy i zeszliśmy na śniadanie. Kiedy jedliśmy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć, a tam stała Zuzka z Michałem. Rzciłam jej się na szyję. Zaprosiłam ich do domu. Pogadałam z Zuzą, po czym Zuza bardzo chciała pogadać z Justine, bo w końcu nadal była jego fanką, a ja poszłam pokazać Michałowi pokój. Zasiedzielismy się i gadaliśmy z 10 minut. W pewnym momencie Michał zaczął mnie całować. A co dziwniejsze je nie protestowałam. Właśnie całowałam się z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki.
-----------------------
Strasznie przepraszam, że tak długo, ale nie miałam czasu. Poprawianie ocen i te sprawy ;)
KOMENTOWAĆ ! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)