Odwiedziło mnie:

sobota, 23 kwietnia 2011

Rozdział 10

Chciałam wejść na kompa, ale mój kochany i oficjalny chłopak pociągnął mnie na łóżko. Rozbierał mnie, jednocześnie szukając w kieszeni prezerwatyw.
- Upsss. Chyba zabrakło - powiedział i znowu zaczął mnie całować.
- Hey,hey - powiedziałam, odpychając go od siebie - Nie masz gumek-zapomnij. - Wstałam i włożyłam na siebie te części ubioru, które leżały na podłodze.
- Julaaaa - Justin przeciągnął moje imię. - Teraz mi zabraniasz? Jak się na ciebie napalam?- zrobił minę smutnego pieska
- Przykro mi - powiedziałam ze śmiechem. - to ty nie pomyślałeś.
Zeszliśmy na dół, gdzie zobaczyliśmy, że Scooter przyjechał. Justin bardzo ucieszył się na jego widok.
- Scooter ! Dobrze, że jesteś ! Masz gumki? - Pattie zmierzyła Justina wzrokiem, więc szybko dodał - do włosów... bo Jula potrzebuje... - myślałam, że zaraz wybuchnę śmichem. Scooter też. Tylko Pattie nie było do śmiechu. Miała wkurzoną twarz.
Scooter zabrał Justina do samochodu, żeby dać mu to, co potrzebował. Pattie odezwała się do mnie:
- Julia... Czy wy już współżyjecie? - zapytała całkiem poważnie
- Nieee.... My niee...eeee - nie chciałam jej okłamywać, ale wiem, co by było, gdybym powiedziała, że tak.
- Proszę cię, nie kłam mnie. Nie będę wściekła, o ile się zabezpieczacie i mam pewność, że nie będę babcią.
- Tak. - powiedziałam cicho. - Raz to zrobiliśmy...
- Wiedziałam... jesteś taka młoda - mówiła
- Tak, wiem, ale ja kocham Justina i... - nie pozwoliła mi dokończyć.
- Oj tam, oj tam. Takie gadanie. To teraz opowiadaj kiedy, gdzie i jak było? - powiedziała i podekscytowana usiadła koło mnie na krześle. 
- naprawdę? - spytałam mocno zdziwiona
- No pewnie. 
- no dobra. No więc to było tak - i zaczęłam jej opowiadać wszystko od początku. Gadałam kilka minut, po czym zakończyłam - Było cudownie.
- Czyli nie planowaliście tego? To był taki spontan? Prawie jak ja i Jeremy. Tylko, że wyszedł taki Justin. - zaśmiała się, a ja razem z nią.
Spojrzałyśmy w stronę drzwi, gdzie stali Scooter - ze zdziwieniem w oczach - i Justin, który miał szeroko otwartą buzię i ogromne oczy. Ocknął się i powiedział:
- Julaaaa ! Czyś ty oszalała? - widać było, że krępuje go taka sytuacja, ale też trochę śmieszy. 
- No co, synku? Chciałam wiedzieć - zaśmiała się Pattie.
- Po co? - zapytał - Z resztą nieważne... Chodź Jula, idziemy do pokoju - i ten jego uśmieszek
- Czekajcie. Musimy coś ustalić. Wy włączacie głośno muzykę, czy my? - zaśmiała się Pattie.
- No co ty, mamo... Teraz jak już wiesz, to żadna zabawa - powiedział Justin.
Kiedy weszliśmy do pokoju, Justin wyjął z kieszeni opakowanie prezerwatyw z mega bananem na twarzy. Zaciągnął mnie na łóżko i tak to się zaczęło. Znowu to zrobiliśmy. Było jeszcze lepiej niż poprzednio. Naprawdę cieszyłam się z każdej sekundy tego, co robiliśmy. Opadliśmy na łóżko ciężko dysząc. Spojrzałam na niego, a on się do mnie uśmiechał.
Nagle drzwi się otworzyły, a my szybko przykryliśmy się kołdrą. Justin chyba zapomniał zakluczyć drzwi, w których stał Scooter.
- Kurwa, dzieci ! Ile wy możecie? W dzień i w nocy? - powiedział - Dobra, nieważne. Justin, jutro nagrywasz duet z Seleną, pamiętasz? Pierdolcie się dalej, nie przeszkadzam. - powiedział i wyszedł.
My przeciwnie do tego, co mówił Scooter, wstaliśmy. Najpierw ja poszłam się odświeżyć, a później Justin. 
- Pojedziesz jutro ze mną do studia, prawda? - zapytał Justin.
- Po co?
- Wiem, że jesteś zazdrosna o Selenę, więc chcę, żebyś ją poznała. Ona nie jest taką szmatą, za jaką mają ją beliebers. 
- No dobra... Pojadę. Ale odpowiesz mi na pytanie... Ty naprawdę byłeś z Seleną? Czy to była tylko ustawka?
- Zaczęliśmy się spotykać sami z siebie. A kiedy Scooter i Rocky - manager Seleny, zauważyli, że robi się skandal, to nam tak kazali. My się spotykaliśmy jako przyjaciele, a oni kazali nam udawać parę. Dobra, chodź, idziemy spać. Jutro o 10:00 mamy być w studiu.
Za 15 minut już leżeliśmy przytuleni w naszym łóżku. Od razu zasnęliśmy. Pobudka o 8:00. O Godzinie 9:50 byliśmy już w studio, gdzie dowiedzieliśmy się, że Selena spóźni się się godzinę. Justin miał poćwiczyć to śpiewanie. 
- Śpiewaj ze mną - podał mi tekst
- Chyba cię coś pojebało, kolego. Ja nie umiem śpiewać - zaprzeczałam
- Nie gadaj. Twoja mama raz mi pokazała nagranie, jak śpiewasz na rodzinnym karaoke. 
- Cooo?;o Jak mogła to zrobić? Czasami śpiewam, ale sama dla siebie. Czemu mi nie powiedziałeś, że to widziałeś?
- Bo nie chciałem, żebyś się wstydziła. Ale skoro się ze mną przespałaś i widziałem cię nago, to chyba śpiewanie to żaden powód do wstydu. - powiedział, po czym wszyscy w studiu zaczęli się na nas gapić.
W końcu Justin zaczął śpiewać, a ja miałam dołączyć do niego w refrenie i zaśpiewać drugą zwrotkę.
Dołączyłam w refrenie:

because I never thought that love you so much.

That'll be something more for me.
My world changed when I met you.

You are someone special


W środku piosenki weszła Selena. Kiedy skończyliśmy wszyscy zaczęli nam bić brawo. 
- OMG ! Świetnie wam to wyszło ! - powiedziała Selena. - A tak właściwie, to cześć - uśmiechnęła się do mnie i przytuliła.
- Hej. - odwzajemniłam uścisk.
Skończyliśmy po 3 godzinach.
- Ei, laski ! - krzyknął Justin, kiedy gadałam z Seleną - Zabieram was na obiad xd Wybuchnie skandal;p To będzie akcja.
- No a jak xd 
Wyszliśmy ze studia i weszliśmy do samochodu Justina. Paparazzi robili nam mnóstwo zdjęć. Za 10 minut byliśmy w restauracji, gdzie usiedliśmy przy 3-osobowym stoliku. Na zewnątrz stało mnóstwo gości z aparatami. Zjedliśmy obiad i skoczyliśmy jeszcze do sklepu. Łaziliśmy po sklepie i kupiliśmy kilka rzeczy. Na końcu naszej "wędrówki" między półkami Justin szybko zabrał prezerwatywy, żeby fotografowie tego nie uchwycili. 
Jednak mu się nie udało. Jak wróciliśmy do domu, zobaczyliśmy, że internet jest pełen zdjęć, na których Justin trzyma rękę przy stojaku na prezerwatywy.
- No to mamy przejebane... - powiedziałam
- Czemu? Mam 17 lat, mam prawo do tego.
- A ja mam 14. To jest nielegalne !
- No to tak... mamy przejebane.
- Justin... Ja jutro mam samolot do Polski.
- Jutro? Już jutro? Szybko minęło...
- Ja nie chcę Cię zostawiać. Nie chcę tam wracać.
Spędzałam z Justinem każdą sekundę do czasu, kiedy musiałam wsiąść do samolotu. Na następny dzień wieczorem byłam w domu. Mama i tata chcieli wszystko wiedzieć. Powiedziałam im wszystko (oczywiście bez szczegółów xd) i poszłam do siebie. 

~~~~5 miesięcy później~~~~
Minęło 5 miesięcy od czasu, kiedy ostatnio widziałam Justina. Nawet już z nim nie gadam. Moje życie totalnie legło w gruzach, kiedy powiedział mi, że przespał się z Seleną. Powiedział, że zrobił to, bo był zdołowany, gdy powiedziałam mu, że jestem w ciąży (tak, to prawda).Kilka tygodni po powrocie do domu, odkryłam, że nie mam okresu. Pognałam po test ciążowy i wynik był pozytywny... Nie mogłam w to uwierzyć. Przecież się zabezpieczaliśmy. Kiedy powiedziałam to Justinowi zaniemówił i rozłączył się. Zadzwonił na następy dzień, że spał z Seleną. Tym razem ja powiedziałam, że nie chcę go więcej widzieć. Do te pory nie wiem, jak on mógł mi to zrobić. I jak ONA mogła mi to zrobić. A jak moi rodzice to przyjęli? Tata trochę się wkurzył, a mama powiedziała, że razem sobie poradzimy i że nie potrzebuję Justina. Przez ten czas, kiedy jeszcze mogłam, pracowałam nad moją debiutancką płytą. Niestety musi poczekać na wydanie. Ale kiedy idę przez ulicę czasami podchodzą do mnie ludzie i pytają o autograf i samopoczucie. 
Teraz siedzę u mnie w pokoju. Weszłam na skype'a. Dzwonił Justin. Znowu. Postanowiłam odebrać. Ten jeden raz.
- Cześć. Jak się czujesz? - spytał cicho
- Dobrze. A co u Ciebie i Seleny? - zapytałam ze łzami w oczach
- Nie wiem, co u Seleny, bo zerwaliśmy kontakty. A u mnie kiepsko. Zdradziłem najważniejszą dziewczynę w moim życiu, a ona nie chce mi wybaczyć. Zrobiłem to pod wpływem emocji i bardzo tego żałuję.
- Justin. Zdradziłeś mnie z dziewczyną, której ufałam. To mnie boli i żadne słowa tego nie zmienią. Ja... - przerwał mi
- Kocham Cię - powiedział. Pierwszy raz w życiu mi to powiedział.
- Justin... Ja ciebie też. Ale może lepiej jak nie jesteśmy razem? Bo związki na odległość nigdy nie potrafią przetrwać. 
- Jula... Właśnie powiedziałaś, że mnie kochasz, wiesz? - powiedział z bananem na twarzy.
- Wiem. Ale jeszcze ci nie wybaczyłam.
- To może już czas? Od 5 miesięcy nie uprawiałem seksu i mam na Ciebie taką ochotę... - zaśmiał się. Ja też
- To zrobimy tak: wybaczam Ci, ale nie zapomnę. Teraz idę spać. Dobranoc.
Poszłam do łazienki się odświeżyć, a później do łóżka. Zasnęłam bardzo szybko.
Kiedy rano otworzyłam oczy, zastałam zaskakujący widok. Na moim łóżku siedział Justin ! Nic nie powiedziałam, tylko zaczęłam go całować.
----------------------------------------
Przepraszam was, że tak późno, ale nie miałam czasu. No wiecie... ładna pogoda, to trzeba spotkać się ze Skarbami ;***
Dawajcie w komentarzach adresy swoich blogów z opowiadaniem o Justinie ;)
I obserwujcie mój blog. 
Mam nadzieję, że niedługo dodam nowy rozdział, ale musicie być cierpliwi, bo mam wojnę w domu xd 
KOMENTOWAĆ ! <3
#DUUUUZELOVE

11 komentarzy:

  1. Mega mega mega mega ! Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. nieeeeeee. nie chcę żeby była w ciąży!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! napisz że to byyło tylko wyobrażenie, myśl, sen, cokolwiek. wyobrażasz sobie biebera z pieluchami ????

    OdpowiedzUsuń
  3. Noom... też myślę że to tak głupia... ta ciąża.... masakra...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerażasz mnie kobieto ! xD
    Ale fajny rozdziałek . Pisz częściej .
    : )

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział nie mogę się
    do czekać następnego.
    A to mój blog :http://paulina-bieber-story-beliebersblogspo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Paulina !
    W twoim opowiadaniu są fragmenty z mojego "Bieber Story" !
    "Przypominam ci, że jesteś w samym staniku".
    Możesz pisać opowiadanie - nie ma problemu, ale jeżeli chcesz korzystać z moich tekstów, to chociaż reklamuj mój blog pod notką...

    OdpowiedzUsuń
  7. Własinie który miesiąc ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro jest napisane: 5 miesięcy później, to chyba wiadomo...
    Skoro pierwszy raz ruchali się, jak ona była u niego...

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie.!!
    Śmiesznie by było jak by oni się odetkali a Justin do Juli: Jaki ty masz wielki brzuch OMG.

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny blog dobrze że się pogodzili:))

    OdpowiedzUsuń